A skąd wiesz, że nie chce???

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

On nie chce zro­bić tego, o co pro­szę, choć wie, jakie to waż­ne.
Prze­cież wie, co ma zro­bić, a mimo to nie robi.
Ona nie wpół­pra­cu­je.
Dla­cze­go on zawsze musi się opierać?

Opór, opór, opór.
Coś, na co wciąż skar­żą się rodzi­ce, nauczy­cie­le, tera­peu­ci pra­cu­ją­cy z oso­ba­mi z auty­zmem. Cza­sem komu­ni­ko­wa­ny wprost wer­bal­nie, cza­sem mani­fe­sto­wa­ny poprzez zacho­wa­nie. To, z cze­go war­to zdać sobie spra­wę, to że opór w pierw­szym odru­chu defi­nio­wa­ny jest przez oso­by z oto­cze­nia jako nie­chęć. U więk­szo­ści poja­wia się auto­ma­tycz­na inter­pre­ta­cja zacho­wa­nia, że czło­wiek „nie chce”. I oczy­wi­ście może tak być, że nie chce, ale o nie­chce­niu innym razem. Dzi­siaj o opo­rze rozu­mia­nym jako niechęć.

Wyobraź sobie dowol­ną sytu­ację. Pro­sisz, żeby prze­stał gadać a on i tak gada. Tłu­ma­czysz, że wycho­dzi­cie a ona i tak sie­dzi dalej na fote­lu i nie wsta­je. Pro­sisz, żeby leżał w łóż­ku, bo już czas na sen a on co chwi­la z nie­go wycho­dzi. Mówisz, że tam nie idzie­cie a ona cią­gnie dokład­nie w tym kie­run­ku co sił. Znasz to? Z pewnością!

Posłu­chaj sie­bie, kie­dy to się dzie­je i uświa­dom sobie, co do sie­bie mówisz. Jak inter­pre­tu­jesz zacho­wa­nie czło­wie­ka? Że nie chce? A skąd wiesz, że nie chce? A może nie jest w stanie?

Zakła­dam, że cho­ciaż raz w życiu byłaś w sytu­acji, że wie­dzia­łaś, że coś powin­naś zro­bić, rozu­mia­łaś, dla­cze­go jest to waż­ne, zga­dza­łaś się z tym nawet a mimo to wszyst­ko w Tobie mówi­ło „nie” i tego nie zro­bi­łaś. Czy na pew­no dla­te­go, że nie chcia­łaś? A może w tam­tym momen­cie i w tam­tych oko­licz­no­ściach, przy ówcze­snym dostę­pie do swo­ich zaso­bów nie byłaś w sta­nie tego zro­bić?
Jakie to zaso­by? Roz­ma­ite. Choć­by uważ­ność, cier­pli­wość, patrze­nie z róż­nych per­spek­tyw, łagod­ność, sku­pie­nie, słu­cha­nie, wyrozumiałość…

W dzi­siej­szych cza­sach, gdzie moc­no pro­mu­je się ideę, że chcieć to móc i że wszyst­ko zale­ży tyl­ko od Cie­bie, cza­sem zapo­mi­na­my o bar­dzo pro­za­icz­nej praw­dzie, jaką jest nasz dostęp do zaso­bów, jaki w danym momen­cie mamy. Nie zawsze jest taki sam. Jed­ne­go dnia Twój maks ozna­cza napraw­dę 100% a inne­go dnia Twój maks to może 20%. Czy to zna­czy, że nie chcesz bar­dziej? Nie chcesz być bar­dziej elo­kwent­na, szyb­sza w dzia­ła­niu, kre­atyw­na, bar­dziej prze­wi­du­ją­ca? A może coś Ci w tym przeszkadza?

Wszy­scy tak mamy. Ludzie z auty­zmem też. Róż­ni­ca pole­ga na tym, że u tzw. neu­ro­ty­po­wych gor­szy dzień będzie ozna­czał nie­co niż­sze kom­pe­ten­cje w danym obsza­rze. U osób z ASD ogra­ni­czo­ny dostęp do zaso­bów może ozna­czać cał­ko­wi­tą nie­moż­ność zro­bie­nia cze­goś, mimo że wcze­śniej czło­wiek to umiał i robił.
Kie­dy więc napo­tkasz opór, naj­pierw się zatrzy­maj. I zanim zaczniesz się wku­rzać, że nie jest tak, jak chcesz, bo czło­wiek nie współ­pra­cu­je, zadaj sobie pyta­nia „O co cho­dzi? Cze­mu on tego nie robi? Co mu w tym prze­szka­dza?”
Co to zmie­nia? Wszystko!

Przede wszyst­kim, Ty jako oso­ba towa­rzy­szą­ca czy wspie­ra­ją­ca prze­cho­dzisz z try­bu podą­ża­nia za swo­im sce­na­riu­szem w tryb uważ­no­ści oraz szu­ka­nia odpo­wie­dzi i roz­wią­zań. To, z kolei, powo­du­je, że wspie­rasz o wie­le bar­dziej sku­tecz­nie i jed­no­cze­śnie dajesz czło­wie­ko­wi pra­wo do bycia takim, jaki jest. Pamię­taj­my, że każ­dy sta­ra się naj­le­piej, na ile potra­fi, na tyle, na ile pozwa­la­ją mu jego moż­li­wo­ści w danym momen­cie. Gdy­by czło­wiek potra­fił lepiej, bar­dziej, zro­bił­by to. (Gdy­byś mia­ła wię­cej uważ­no­ści, nie wydar­ła­byś się na part­ne­ra, nie spraw­dziw­szy wcze­śniej wszyst­kich danych. Ale nie mia­łaś tej uważ­no­ści i się wydar­łaś). Wszy­scy chce­my speł­niać ocze­ki­wa­nia oto­cze­nia i nie może­my nie słu­chać swo­je­go cia­ła i swo­je­go umy­słu. Lubi­my, gdy ludzie wokół są z nas zado­wo­le­ni, chcą prze­by­wać w naszym towa­rzy­stwie, oka­zu­ją akcep­ta­cję dla tego, co robi­my. To zwy­czaj­nie w świe­cie jest bar­dzo przy­jem­ne. Oso­by z auty­zmem też to lubią i chcą, byśmy byli z nich zado­wo­le­ni. Bar­dzo waż­ne jest, by tego zado­wo­le­nia i akcep­ta­cji nie uza­leż­niać od tego, jak dobrze w danym momen­cie sobie czło­wiek radzi. Chce­my mówić innym, że są OK nie tyl­ko wte­dy, gdy wszyst­ko hula i dostęp do zaso­bów mają peł­ny, ale tak­że wte­dy, gdy jest mizer­nie, bo w koń­cu w tym wszyst­kim jest człowiek.

Myśle­nie, że oso­ba cze­goś nie robi, bo na pew­no nie chce, bo nie chce współ­pra­co­wać to nie­bez­piecz­na pułap­ka w myśle­niu. Zamiast tego pytaj i czło­wie­ka, i sie­bie, co stoi na prze­szko­dzie, że cze­goś nie robi. Szu­kaj powo­dów, to łatwiej będzie o rozwiązanie.

Dodat­ko­wo, to, co czę­sto powo­du­je dez­orien­ta­cję i fru­stra­cję oto­cze­nia, to prze­ko­na­nie, że jak czło­wiek raz coś zro­bił, to zna­czy, że już umie i zawsze będzie to robił. A w auty­zmie wca­le tak nie jest. To, że oso­ba coś robi, ozna­cza, że w danym momen­cie robi, ale wca­le nie ma gwa­ran­cji, że chwi­lę póź­niej, następ­ne­go dnia, za tydzień, za mie­siąc to zro­bi. Jako oto­cze­nie bar­dzo pra­gnie­my ich suk­ce­sów, pra­gnie­my łatwo­ści w byciu razem, pra­gnie­my współ­pra­cy, dla­te­go, gdy wyda­rza­ją się momen­ty wyso­kich kom­pe­ten­cji, łapie­my się tego pazu­ra­mi i świę­tu­je­my. Ale przy­cho­dzi inny dzień i rze­czy­wi­stość wyglą­da zgo­ła ina­czej. Po kom­pe­ten­cjach ani śla­du. I co wte­dy?
Roz­cza­ro­wa­nie, zawód, smu­tek, fru­stra­cja, złość. Jako oto­cze­nie nie chce­my oddać tego, że było tak miło, tak łatwo a teraz zno­wu nie jest. Nie­mniej tak wła­śnie jest. Taka jest dyna­mi­ka auty­zmu. Dziś jest, jutro nie ma. I trze­ba się tego nauczyć, żeby nie zwa­rio­wać. Trze­ba się cie­szyć kom­pe­ten­cja­mi, kie­dy są, bo za chwi­lę może ich nie być. I trze­ba się tego nauczyć i zaak­cep­to­wać, że tak wła­śnie jest.

Zatem zanim następ­nym razem się zezło­ścisz, że czło­wiek cze­goś nie robi, zadaj sobie pyta­nie:
CZY NA PEWNO NIE CHCE? A MOŻE NIE JEST W STANIE?

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze