Pani idealna

Czas przed­świą­tecz­ny oraz okres świąt sta­no­wi­ły dosko­na­łą oka­zję do przyj­rze­nia się sobie. Do popa­trze­nia na sie­bie z boku i posta­wie­nia pyta­nia, czy u Cie­bie wszyst­ko musi być naj­lep­sze. Oto­cze­nie, media, prze­kaz spo­łecz­ny wciąż wyma­ga­ją od Cie­bie bycia na sto pro­cent, dawa­nia z sie­bie wszyst­kie­go, sło­wem – dąże­nia do dosko­na­ło­ści.Masz być świet­nym pra­cow­ni­kiem lub szefem,

Czytaj dalej

Bezradność czyli moje/​Twoje drugie imię

Bez­rad­ność. Nie­moc. Bez­sil­ność.Znasz te hasła? Wiesz, co się za nimi kry­je?Jestem pew­na, że aż nad­to dobrze. Podob­nie jak ja, z pew­no­ścią wie­lo­krot­nie doświad­cza­łaś takie­go sta­nu, kie­dy wyda­je Ci się, że choć­byś nie wiem, co robi­ła, jak bar­dzo się sta­ra­ła, ile wkła­da­ła pra­cy, to i tak wszyst­ko na nic.Poczu­cie bez­rad­no­ści może nas dopaść

Czytaj dalej

Z umiarem przez autyzm

W auty­zmie łatwo się pogu­bić. Łatwo się zatra­cić. Zatra­cić się w tera­piach. Zatra­cić się w poszu­ki­wa­niach cudow­ne­go reme­dium. Zatra­cić się w wydat­kach pono­szo­nych na kolej­ne „jedy­ne sku­tecz­ne” dzia­ła­nia”. Zatra­cić się w zaj­mo­wa­niu się dziec­kiem. Zatra­cić się w zanie­dba­niu swo­ich potrzeb. Zatra­cić się w zanie­dba­niu potrzeb resz­ty rodzi­ny. Zatra­cić się i pogu­bić w tym wszyst­kim. Od dwu­dzie­stu lat jestem

Czytaj dalej

Per aspera ad astra

Na począt­ku był zim­ny prysz­nic czy­li rodzin­na wypra­wa w Kar­ko­no­sze, pod­czas któ­rej uświa­do­mi­li­śmy sobie, w jak bar­dzo kiep­skiej kon­dy­cji fizycz­nej jest nasze dziec­ko. Oka­za­ło się, że nasza oce­na jego wydol­no­ści była zde­cy­do­wa­nie nad­mier­nie opty­mi­stycz­na a wej­ście na gór­ski szlak uka­za­ło nam to z całą mocą. Zmar­twi­ło nas to bar­dzo, gdyż pro­wa­dzi­my moc­no aktyw­ny tryb

Czytaj dalej

Czy robisz wszystko dla swojego dziecka?

Dowia­du­jesz się, że kole­żan­ka zabie­ra cór­kę na hipo­te­ra­pię i natych­miast masz przy­mus zro­bie­nia tego same­go. Nie szko­dzi, że naj­bliż­sza staj­nia odda­lo­na jest kawał dro­gi od Wasze­go domu.Sły­szysz, że zna­jo­mi jadą na del­fi­ny i od razu spraw­dzasz stan finan­sów, kom­bi­nu­jąc, jak to zro­bić, żeby­ście Wy też poje­cha­li.Docie­ra­ją do Cie­bie wie­ści o kolej­nych bada­niach czy

Czytaj dalej

O czym warto pamiętać, gdy uczysz?

Chcesz swo­je dziec­ko cze­goś nauczyć. Myślisz, że to waż­ne, bar­dzo ci na tym zale­ży. Wynaj­du­jesz cie­ka­we spo­so­by, jak to robić. W peł­ni entu­zja­zmu przy­stę­pu­jesz do tego pro­ce­su, wyobra­ża­jąc sobie, jak on będzie prze­bie­gał, jakie przy­nie­sie korzy­ści. Być może nawet tłu­ma­czysz swo­je­mu dziec­ku, co będzie­cie robić. Czę­sto jed­nak w swym zapa­le zapo­mi­nasz o rze­czy podstawowej

Czytaj dalej

Wszyscy jedziemy na tym samym wózku…

Piszę ten arty­kuł wku­rzo­na, żeby nie powie­dzieć dosad­niej…Cho­dził za mną od dłuż­sze­go cza­su, gdyż to, o czym dziś piszę nie wystę­pu­je od dziś. Myśla­łam sobie jed­nak ”daj spo­kój, niech sobie gada­ją, co chcą, prze­cież to nie ma zna­cze­nia”. Jed­nak to nie tak. Kie­dy ludzie opo­wia­da­ją głu­po­ty, w dobrych inten­cjach oczy­wi­ście, głu­po­ty, które

Czytaj dalej

Mówić czy nie mówić o diagnozie?

Powie­dzieć? Nie powie­dzieć?Jeśli powie­dzieć, to kie­dy?Jak powie­dzieć? Te pyta­nia wie­lu rodzi­com spę­dza­ją sen z powiek i są źró­dłem roz­ma­itych roz­te­rek. Boją się oni, jak dziec­ko, na taką wia­do­mość zare­agu­je. Czy się nie zała­mie, czy nie wyco­fa, czy nie będzie chcia­ło tar­gnąć się na wła­sne życie. Boją się też, czy będą umie­li przekazać

Czytaj dalej

Zgodzić się na to, co jest… Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić

Kie­dy spra­wy w naszym życiu toczą się ina­czej niż zapla­no­wa­li­śmy, u więk­szo­ści z nas pierw­szą reak­cją jest sprze­ciw. Jak to? Prze­cież mia­ło być ina­czej. To nie tak.Sprze­ciw tym więk­szy, im więk­szy kali­ber zagad­nie­nia, któ­re prze­bie­ga odmien­nie niż to sobie wyobra­ża­li­śmy. Kie­dy doty­czy to spraw dla nas naj­waż­niej­szych, naj­bliż­szych nasze­mu ser­cu, zaak­cep­to­wa­nie w peł­ni, pogodzenie

Czytaj dalej

Rób tylko tyle, ile jest niezbędne

Kto otwie­ra drzwi, kie­dy wcho­dzi­cie do domu i kto komu je przy­trzy­mu­je?Kto zapi­na pasy w samo­cho­dzie?Kto zapi­na kurt­kę Two­je­go dziec­ka?Kto odga­du­je, co chce, kie­dy jego ręka się­ga do szaf­ki z chrup­ka­mi?Kto paku­je rze­czy Two­je­go dziec­ka do ple­ca­ka? Jesz­cze wie­le pytań tego typu moż­na by posta­wić. A cze­go one doty­czą?Facho­wo nazy­wa się to kom­pen­so­wa­nie a zwyczajnie

Czytaj dalej

Uciekać od autyzmu

Kie­dy ostat­nio usły­sza­łam pyta­nie, jak ja ucie­kam od auty­zmu, musia­łam się dłuż­szą chwi­lę zasta­no­wić nad odpo­wie­dzią. Wów­czas zda­łam sobie spra­wę, że w moim świe­cie nie ma cze­goś takie­go jak ucie­ka­nie od auty­zmu. Jeśli znasz mnie już tro­chę, wiesz, że mam małe­go hopla na punk­cie nazy­wa­nia rze­czy. Przy­wią­zu­ję wiel­ką wagę do słów

Czytaj dalej

W co wierzysz, że jest możliwe…?

No wła­śnie. W co?Co, według Cie­bie, jest moż­li­we do osią­gnię­cia dla Two­je­go dziec­ka?Co, według Cie­bie, jest moż­li­we do osią­gnię­cia dla Two­jej rodzi­ny? Pod­kre­ślam – według Cie­bie. Nie zda­niem takie­go czy inne­go spe­cja­li­sty. Nie według leka­rza, nie według tera­peu­ty, nie według nauczy­cie­la Two­je­go dziec­ka. Nie zgod­nie z opi­nią na wszyst­kim się zna­ją­cych roda­ków z sąsiedz­twa. W co Ty wierzysz?

Czytaj dalej
Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze