Pamiętam, gdy to ja ciągle zabiegałam…gdy to ja zawsze dzwoniłam pierwsza… gdy to ja zawsze pytałam… gdy to ja zawsze się starałam… gdy zawsze czekałam z dobrą radą… gdy tak bardzo chciałam, żeby mnie lubili…
Pamiętam, jak nauczyłam wszystkich w moim otoczeniu, że to ja zawsze się zainteresuję i zatroszczę… że to ja zawsze jestem w gotowości… że to ja w kontakcie i relacji będę pierwsza…
Inni nie musieli tego robić, bo zawsze robiłam to ja, a nawet jakby wpadli na taki pomysł, i tak nie mieliby szansy go zrealizować, bo ja bym ich uprzedziła. Nie pozwalałam ludziom kiwnąć palcem, poczynić żadnego wysiłku, żeby to oni mogli zrobić pierwszy krok. Odbierałam im moc, a potem dziwiłam się że jak ja czegoś nie robię, to nikt nie robi.
Aż zrozumiałam…
Aż zrozumiałam, że to, co robiłam, wcale nikomu – ani im, ani mnie – nie służyło… że muszę dać przestrzeń, by ktoś inny podjął działanie… że muszę pozwolić innym do mnie zadzwonić sprawdzić, jak się mam, a sobie odebrać telefon… że muszę nie tylko zapraszać, ale umożliwić innym przyjemność zaproszenia mnie do kontaktu czy do działania… że muszę pozwolić innym się o mnie zatroszczyć, żeby mieli szansę to zrobić… że muszę sobie pozwolić siebie zobaczyć, by inni mogli zobaczyć mnie…
Gdy to zrozumiałam, wypuściłam w świat zaktualizowaną wersję siebie…
Gdy zaczęłam pozwalać innym prawdziwie stawać w ich mocy, odkrywały się przed nami nowe lądy…
Gdy przestałam czytać w cudzych myślach, czego potrzebują, a dałam im szansę to rozpoznać i podjąć działanie, zmiany następowały z prędkością światła…
Gdy pozwoliłam sobie na bycie zapraszaną, a innym zapraszać, uwolniło się to, co czekało, by rozkwitnąć z całą mocą…
Kiedy tkwimy w swoim wyuczonym trybie działania, często nie jesteśmy w stanie dostrzec, że coś w naszym życiu przestało nam służyć, że się zdezaktualizowało i czas na zmiany. Trwamy w znajomej niewygodzie, mimo że serce nas woła do innej jakości. Odmawiamy sobie prawa do doświadczania najwyższych standardów i zamiast tego zadowalamy się tym, że jakoś jest.
Co w Tobie się już zdezaktualizowało?
Co w Tobie przestało Ci służyć?
Co, myślisz, że czas już pożegnać?
Wspomnienie czego pozwolisz zabrać fali?
A co zaprosisz na to miejsce?
Czy to już ten czas…?