| Każdego dnia uczysz swoje dziecko. Jesteś pod stałą obserwacją i nasłuchem. Każde Twoje słowo, każda mina czy westchnięcie mają znaczenie, nie przechodzą niezauważone. A największe znaczenie ma to, co robisz – każde działanie, które podejmujesz albo którego nie podejmujesz. Czy to, co mówisz, co deklarujesz znajduje odzwierciedlenie w tym, co robisz? Czy jak mówisz, że mówisz, to mówisz? RODZEŃSTWO Twojego dziecka z autyzmem podlega stałemu programowaniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. To programowanie odbywa się w Twoim domu, a głównym programistą jesteś TY. To, jak rozgrywasz sytuacje trudne, determinuje reakcje RODZEŃSTWA na stres. To, co robisz, gdy ugasisz pożar, uczy RODZEŃSTWO, na ile samo dla siebie będzie ważne. To, jak spędzasz czas z RODZEŃSTWEM, wdrukowuje w nie przekonanie, do czego ma prawo, a do czego nie. To, jak reagujesz na skargi RODZEŃSTWA, określa, na co sobie będzie pozwalać, a na co nie. RODZEŃSTWO Twojego dziecka z autyzmem jest tak samo ważne i tak samo Cię potrzebuje jak „główny rozgrywający”, tylko o wiele łatwiej Ci je przeoczyć, bo przecież sobie radzi, jakoś sobie radzi. Zaopiekowanie wszystkich dzieci wedle ich potrzeb w takiej rodzinie jak Twoja to prawdziwa jazda bez trzymanki z jednoczesnym żonglowaniem wieloma piłeczkami. Wiem, że jesteś bardzo zmęczona. Wiem, że nie masz siły. Wiem, że na myśl o tym, że masz zrobić coś jeszcze, chcesz krzyczeć na cały głos. Tylko, że NIE CHODZI O TO, ŻEBYŚ ROBIŁA WIĘCEJ. Chodzi o to, żebyś robiła, co trzeba. I tak robisz, i tak robisz. Więc może warto robić to, co służy? |
CO PROGRAMUJESZ W SWOIM DZIECKU?
Podziel się artykułem!