Co się dzieje w naszej głowie?

Podziel się artykułem!

Zasta­na­wiasz się cza­sem, jak dzia­ła Twój mózg? Jak to się dzie­je, że myślisz tak, jak myślisz?

Nasz mózg sta­le ope­ru­je dany­mi. Zbie­ra je, obra­bia, porząd­ku­je, wkła­da w odpo­wied­nie miej­sca, się­ga po nie, gdy są potrzeb­ne. Jak się nad tym zasta­no­wić, to wszyst­ko, z czym się sty­ka­my, cze­go doświad­cza­my w świe­cie wewnętrz­nym lub na zewnątrz, to pewien rodzaj danych.

Dane być może koja­rzą Ci się ze sta­ty­sty­ką lub z infor­ma­ty­ką, nie­mniej dane dla nasze­go mózgu to wszel­kiej maści infor­ma­cje. Przy­cho­dzą z oto­cze­nia, bo sły­szy­my komu­ni­kat: idzie­my do zoo; to jest moja kole­żan­ka Ewa; na obie­dzie będą dzi­siaj dziad­ko­wie. Docie­ra­ją do nas, bo coś widzi­my: ogło­sze­nie; bil­l­bo­ard; czy­ta­my książ­kę; obser­wu­je­my sytu­ację. Inne dane napły­wa­ją z nasze­go wnę­trza: poja­wia się w naszej gło­wie myśl – spon­ta­nicz­nie lub w odnie­sie­niu do tego, cze­go aku­rat doświad­cza­my; reje­stru­je­my jakiś nasz stan – ból, gorą­co, bicie ser­ca, kom­fort lub niewygodę.

Kie­dy dane wej­dą na poziom naszej świa­do­mo­ści, nasz umysł przy­stę­pu­je do dzia­ła­nia. Kate­go­ry­zu­je i nada­je im zna­cze­nie. Od tego, co dana infor­ma­cja będzie ozna­czać DLA NAS, zale­ży, co dalej będzie się dzia­ło. Waż­ne, by pod­kre­ślić zna­cze­nie DLA NAS, bo dla każ­de­go z nas te same dane będą ozna­cza­ły coś inne­go, wszak mamy róż­ne umysły.

Kie­dy komu­ni­ku­je­my się z dru­gim czło­wie­kiem wyko­nu­je­my jed­ną z dwóch operacji:

  • Dzie­lę się z tobą dany­mi – opo­wia­dam ci o czymś, poka­zu­ję coś, infor­mu­ję, cze­goś cię uczę, pro­szę cię o coś.
  • Chcę uzy­skać dane od cie­bie – zada­ję ci pytanie.

I tutaj zaczy­na się zaba­wa, czy­li do gło­su docho­dzi spo­sób obrób­ki danych w zależ­no­ści od tego, jaki masz mózg…

Umysł, z jakim sty­kasz się naj­czę­ściej, to sta­ty­stycz­nie umysł, któ­ry odru­cho­wo „dosy­pu­je” dane, czy­li samo­ist­nie uzu­peł­nia infor­ma­cja­mi to, z czym się sty­ka. Rza­dziej w ludz­kiej popu­la­cji wystę­pu­je mózg, któ­ry tego nie robi – to, co dostał, to ma i nic wię­cej – zwy­kle jest to mózg autystyczny.

Wyobraź sobie, że sły­szysz ode mnie „zapra­szam cię na kola­cję do restau­ra­cji”. Jeśli masz umysł, któ­ry dzia­ła typo­wo, natych­miast uzu­peł­nisz sobie ten komu­ni­kat dany­mi: sko­ro restau­ra­cja, to praw­do­po­dob­nie będą jakieś sto­ły, przy któ­rych będą sie­dzieć ludzie i my też przy jed­nym z nich zasią­dzie­my; sko­ro kola­cja, to pew­nie będzie­my coś jeść i pić; pew­nie będzie jakiś kel­ner albo kel­ner­ka; będzie jakieś menu; pew­nie będzie­my roz­ma­wiać; itd. itd.

Co zro­bił twój mózg? Natych­miast dosy­pał danych, dzię­ki cze­mu sytu­acja sta­ła się bar­dziej zro­zu­mia­ła, prze­wi­dy­wal­na, a tym samym bez­piecz­na. Nawet jak się nie­po­ko­isz np. tema­tem roz­mo­wy czy rodza­jem jedze­nia, to z grub­sza wiesz, cze­go się spodziewać.

Kie­dy jed­nak twój mózg nie uru­cha­mia uzu­peł­nia­nia dany­mi, oka­zu­je się, że dostar­czo­na prze­ze mnie infor­ma­cja jest na tyle szcząt­ko­wa, że nie wystar­cza do zapew­nie­nia poczu­cia bez­pie­czeń­stwa, więc możesz opo­ro­wać, uni­kać sytu­acji, odci­nać się, bo masz w sobie wiel­ki nie­po­kój – nie wiesz, co się będzie dzia­ło, nie wiesz, cze­go się spo­dzie­wać i to jest nie do znie­sie­nia. Jesteś w korzyst­niej­szej sytu­acji, jeśli potra­fisz po dane się­gać, bo możesz dopy­tać: jaka restau­ra­cja, jakie jedze­nie, kto będzie, czy będzie dużo ludzi. Jeśli jed­nak jesteś typem, któ­ry tego nie robi, będzie ci trudno.

Przyj­rzyj­my się teraz innej sytu­acji z życia wzię­tej. Poka­zu­jesz mi obraz, któ­ry ci się podo­ba i któ­ry chcesz powie­sić w salo­nie na ścia­nie. Jeśli jestem typem, któ­ry uzu­peł­nia i się­ga po dane, sama z sie­bie dostar­czę ci infor­ma­cje – powiem, co myślę, może cię o coś dopy­tam. Dzię­ki temu ty będziesz mieć poczu­cie, że to, czym się ze mną dzie­lisz, jest dla mnie waż­ne. Jeśli jed­nak nie mam w swej natu­rze dosy­py­wa­nia danych, naj­pew­niej nie powiem nic albo jedy­nie przy­tak­nę two­je­mu stwier­dze­niu. To cza­sem może spra­wić, że pomy­ślisz, że two­je tema­ty są dla mnie nie­waż­ne, choć wca­le tak nie musi być – ja po pro­stu nie dosy­pu­ję danych.

Zada­wa­nie pytań to kolej­na kwe­stia – żeby zadać pyta­nie, musi się poja­wić potrze­ba uzu­peł­nie­nia danych. Pytam, bo chcę się cze­goś dowie­dzieć, coś bar­dziej zro­zu­mieć, jestem cie­ka­wa. Umysł nie­au­ty­stycz­ny będzie dopy­ty­wał, nawet gdy coś go nie inte­re­su­je, bo robi to przez wzgląd na dru­gą oso­bę, któ­ra z jakie­goś powo­du jest waż­na – ty jesteś waż­na, więc się inte­re­su­ję przez wzgląd na cie­bie, mimo że mnie jako mnie to nie inte­re­su­je. Umysł auty­stycz­ny, któ­ry z defi­ni­cji nie jest zorien­to­wa­ny na dru­gie­go czło­wie­ka, raczej nie wyka­że zain­te­re­so­wa­nia tema­tem, któ­ry dla nie­go same­go nie jest cie­ka­wy i po dane nie się­gnie. Jed­nak w sytu­acji, gdy coś jest dla nie­go istot­ne, potra­fi doma­gać się ich z deter­mi­na­cją god­ną podzi­wu. (O zada­wa­niu pytań będzie oddziel­ny arty­kuł, dzi­siaj jedy­nie roz­pa­tru­je­my pyta­nia w kon­tek­ście się­ga­nia po dane).

Mamy róż­ne umy­sły i w róż­ny spo­sób posłu­gu­je­my się dany­mi w naszych gło­wach, jed­nak w codzien­nym byciu wciąż o tym zapo­mi­na­my. Mie­rzy­my innych swo­ją miar­ką – jak ja tak myślę, to zna­czy, że ty też tak myślisz. Czę­ściej, niż nam się wyda­je, zakła­da­my, że dru­ga oso­ba obra­bia dane tak samo jak my.

- Czy masz coś prze­ciw­ko temu, żeby­śmy na świę­ta się spa­ko­wa­li, wyje­cha­li w góry i z nikim nie spo­ty­ka­li? – pyta żona męża.
- Nie mam – odpo­wia­da mąż.

Ona rusza do orga­ni­za­cji świą­tecz­ne­go wyjaz­du, po czym dowia­du­je się, że on jest niezadowolony.

- Cze­mu nie powie­dzia­łeś, że masz coś prze­ciw­ko temu, żeby­śmy wyje­cha­li? Prze­cież cię pyta­łam – mówi ona.
- Bo nie mam – mówi on.
- A co myślisz o tym pomy­śle? – ona nie odpusz­cza.
On zaczy­na opo­wia­dać o swo­ich oba­wach, chę­ciach, niechęciach.

- Cze­mu nic nie powie­dzia­łeś? – pyta ona
- Bo nie pyta­łaś. Pyta­łaś, czy mam coś prze­ciw­ko temu. Nie mam.

- Pomóż mi coś zro­zu­mieć. Ja, jeśli byś mnie zapy­tał, to oprócz powie­dze­nia, że nie mam nic prze­ciw­ko temu, podzie­li­ła­bym się swo­im widze­niem tej sytu­acji. Jest dla mnie waż­ne, by wie­dzieć, jak myślisz. Czy żeby się dowie­dzieć, muszę ci zadać oddziel­ne pyta­nie: co o tym myślisz?
- Tak.

Tadam! Jed­na stro­na dosy­pu­je dane samo­ist­nie i nie­świa­do­mie cze­ka, że part­ner będzie robił to samo. Dru­ga nie ma takie­go nawy­ku ani potrze­by, a jesz­cze jak doj­dzie do tego dosłow­ne rozu­mie­nie komu­ni­ka­tu, klops komu­ni­ka­cyj­ny goto­wy.

Jeśli prze­ana­li­zu­jesz powyż­szą komu­ni­ka­cję, uzmy­sło­wisz sobie, że obie stro­ny dzia­ła­ją w zgo­dzie z tym, jak myśli ich mózg. Dla umy­słu każ­dej z osób wszyst­ko się zga­dza, wszyst­ko ma sens, jak­kol­wiek jest obce myśle­niu tego dru­gie­go.  Cho­dzi o to, że kie­dy nie spraw­dza­my, jaki pro­ces zacho­dzi w gło­wie nasze­go roz­mów­cy, bo odru­cho­wo zakła­da­my, że jest on taki sam jak u nas, wykła­da­my się kon­cer­to­wo na naj­prost­szych sytu­acjach i trwa­my w poczu­ciu wza­jem­ne­go niezrozumienia. 

Rze­czy są pro­ste, tyl­ko nam nie przy­cho­dzi do gło­wy, żeby wziąć pod uwa­gę, że ktoś może myśleć ina­czej. Nie wpa­da­my na to, żeby zapytać:

A co ty o tym myślisz?
A jak ty to rozu­miesz?
A co to dla cie­bie oznacza?

Tak nie­wie­le, a zmie­nia tak wiele.

A jak jest u Cie­bie? Dosy­pu­jesz dane samo­ist­nie czy nie­ko­niecz­nie? Ocze­ku­jesz tego od innych? A jak jest u bli­skiej Ci oso­by? Czy dbasz o to, by obie stro­ny wie­dzia­ły, jak myślą?

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.