CZY CZŁOWIEK MA POTRZEBNE KOMPETENCJE?

Podziel się artykułem!

Czy czło­wiek ma potrzeb­ne kompetencje?

Tak, o to Cię pytam.

Bar­dzo czę­sto mamy ocze­ki­wa­nia wobec naszych dzie­ci, uczniów – tych z auty­zmem i nie tyl­ko – że coś zro­bią albo cze­goś nie zro­bią w danej sytu­acji, że w jakiś spo­sób postą­pią albo nie postą­pią, a następ­nie fru­stru­je­my się, gdy nie dzie­je się zgod­nie z tym, co sobie wymy­śli­li­śmy. Doświad­cza­my zło­ści, roz­cza­ro­wa­nia, pró­bu­je­my wymy­ślać kon­se­kwen­cje. Tłu­ma­czy­my, kla­ru­je­my prze­ko­na­ni, że sko­ro czło­wiek pota­ku­je, mówi, że następ­nym razem zro­bi „pra­wi­dło­wo”, to na pew­no tak się sta­nie. Nauczy­cie­le i rodzi­ce wku­rza­ją się na mło­de­go czło­wie­ka, dopa­tru­jąc się w jego dzia­ła­niach zło­śli­wo­ści i złej woli, argu­men­tu­jąc, że prze­cież zapy­ta­ny, co nale­ży robić, potra­fi wyre­cy­to­wać bez zająk­nię­cia, co jest dla nich jed­no­znacz­ne z umie­jęt­no­ścią wpro­wa­dze­nia wie­dzy w czyn.

Wie­dzieć coś, a zasto­so­wać tę wie­dzę, to zupeł­nie inne kwe­stie. Oczy­wi­ście, żeby zasto­so­wać, trze­ba wie­dzieć, ale sama wie­dza nie wystar­czy, żeby móc ją wyko­rzy­stać w działaniu.

Jest jesz­cze dru­ga kwe­stia – na więk­szość umie­jęt­no­ści skła­da­ją się ele­men­ty czy­sto tech­nicz­ne, te naj­ła­twiej opa­no­wać, oraz dyna­micz­ne, któ­re są znacz­nie trud­niej­sze do naucze­nia się.

Weź­my jaz­dę na rowe­rze. Aspekt mecha­nicz­ny to peda­ło­wa­nie, utrzy­my­wa­nie rów­no­wa­gi, rusza­nie, hamo­wa­nie, skrę­ca­nie – to w zasa­dzie kwe­stia powtó­rzeń, żeby się nauczyć, choć czas będzie róż­ny u róż­nych osób. Ale kwe­stia moni­to­ro­wa­nia oto­cze­nia, sza­co­wa­nia, czy się gdzieś zmiesz­czę, czy zdą­żę prze­je­chać, czy ustą­pić prze­jaz­du itd. to już zupeł­nie inna baj­ka.
Mogę umieć pły­wać, utrzy­mu­ję się świet­nie na wodzie, prze­miesz­czam w niej, tech­nicz­nie mam umie­jęt­ność opa­no­wa­ną, ale nie potra­fię oce­nić, czy nie jestem za dale­ko od brze­gu, czy fala jest na tyle duża, że mnie za chwi­lę zmie­cie, czy nie ma prą­du – to dla­te­go rodzi­ce pozo­sta­ją z dzieć­mi w morzu, nad­zo­ru­jąc je, mimo że mło­de potra­fią już pływać.

Dla wie­lu osób dość zro­zu­mia­ły jest podział na te dwa aspek­ty danej umie­jęt­no­ści, mimo że więk­szość nie będzie tak tego nazy­wać. Co jest naj­cie­kaw­sze, to że w magicz­ny spo­sób to zro­zu­mie­nie nie jest prze­no­szo­ne na umie­jęt­no­ści nawi­ga­cji w codzien­nym życiu, na bycie we wspól­nej prze­strze­ni z innymi.

Poru­sza­nie się środ­ka­mi trans­por­tu miej­skie­go – czło­wiek może być mistrzem orien­ta­cji w tere­nie, wie, gdzie wsiąść, gdzie wysiąść, zna numer auto­bu­su czy tram­wa­ju, potra­fi dojść do miej­sca doce­lo­we­go, robi to bez naj­mniej­sze­go pro­ble­mu. Jed­no­cze­śnie kom­plet­nie nie zauwa­ża tego i być może nie rozu­mie, że potrze­bu­je się prze­su­nąć, by inni mogli wysiąść, że nie może mówić innym, żeby wysie­dli tyl­ko dla­te­go, że chce, by mu zwol­nić miej­sce, że nie może wci­skać non-stop guzi­ków otwie­ra­nia drzwi, itd. itd. Pew­nych kom­pe­ten­cji czło­wiek jesz­cze nie ma, dla­te­go nie jest w sta­nie w peł­ni prze­pro­wa­dzić pro­ce­su podróżowania.

Przed­szko­lak potra­fi bez pro­ble­mu wysie­dzieć przy pochła­nia­ją­cej go aktyw­no­ści i jed­no­cze­śnie będzie cho­dził po przy­sło­wio­wych ścia­nach, żeby dać radę wytrzy­mać przy mniej inte­re­su­ją­cej czyn­no­ści. Małe dziec­ko regu­lu­je się poprzez ruch i ocze­ki­wa­nie od nie­go, że się od tego ruchu powstrzy­ma albo będzie w sta­nie odmó­wić kole­dze reali­zo­wa­nia głu­pie­go żar­tu wobec kole­żan­ki jest nie­po­ro­zu­mie­niem. Bra­ku­je mu jesz­cze odpo­wied­nich kompetencji.

Czło­wiek może umieć mówić, nawet spo­ro i wyraź­nie, pyta­nie czy potra­fi rów­nież moni­to­ro­wać zain­te­re­so­wa­nie part­ne­ra w komu­ni­ka­cji, czy potra­fi zadać pyta­nie, któ­re będzie ade­kwat­ne, czy potra­fi cze­kać na swój czas w kon­wer­sa­cji, czy jest w sta­nie słu­chać. A może on nie zada­je pytań, bo uzna­je, że mówisz mu tyle, ile chcesz powie­dzieć i sko­ro wię­cej nie mówisz, to zna­czy, że wię­cej nie chce? A może go nie inte­re­su­je, co masz do powie­dze­nia? A może nie wie, o co mógł­by zapy­tać. Umie i nie umie jednocześnie.

Jak­że czę­sto potra­fi­my się fru­stro­wać na dziec­ko, na ucznia, nawet na part­ne­ra, że nie robi cze­goś, na czym nam zale­ży albo robi coś zupeł­nie odmien­ne­go, zapo­mi­na­jąc o tym, jak wie­le kro­pek musi się połą­czyć w jed­nym cza­sie, by kom­pe­ten­cja mogła w peł­ni zaistnieć.

Może następ­nym razem, zanim damy ponieść się zde­ner­wo­wa­niu, war­to zadać pyta­nie, co skła­da się na daną umie­jęt­ność i czy czło­wiek któ­re­go mamy przed sobą na pew­no to wszyst­ko potrafi.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.