Czy człowiek może powiedzieć NIE?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czy wiesz, że umie­jęt­ność odmo­wy zali­cza­na jest do klu­czo­wych kom­pe­ten­cji komu­ni­ka­cyj­nych? 
Trzy lite­ry, jed­no małe sło­wo, takie niby nic a klu­czo­wa umie­jęt­ność. Co je czy­ni takim wyjąt­ko­wym?
To, jaką ma funk­cję, co dzię­ki nie­mu moż­na zako­mu­ni­ko­wać, co moż­na zała­twić, mówiąc NIE.

Kie­dy mówisz NIE, możesz w zro­zu­mia­ły dla innych spo­sób poin­for­mo­wać, że Two­je gra­ni­ce zosta­ły naru­szo­ne, że dzie­je się coś, cze­go nie chcesz, na co się nie zga­dzasz, cze­go sobie wobec sie­bie nie życzysz. Sło­wem, NIE pozwa­la zadbać o sie­bie, o swo­ją prze­strzeń i swo­ją inte­gral­ność. Mówiąc NIE cze­muś, cze­muś inne­mu mówisz TAK, naj­czę­ściej temu, co jest dla Cie­bie waż­ne. NIE pozwa­la Ci o sie­bie zawal­czyć i spra­wia, że rosną szan­se, by Two­ja wola była usza­no­wa­na. 
Umie­jęt­ność odmo­wy może Cię uchro­nić przed nad­uży­ciem, któ­re­go ktoś może się dopuścić.

Kie­dy mówisz NIE, komu­ni­ku­jesz, kim jesteś a kim nie jesteś. Co Cię inte­re­su­je a co zupeł­nie nie. Na co masz ocho­tę a na co ocho­ty nie masz. Co chcesz robić a cze­go robić nie chcesz. Zatem dzię­ki temu małe­mu sło­wu inni mogą Cię poznać, dowie­dzieć się cze­goś o Tobie, zro­zu­mieć Cię lepiej.

Kie­dy mówisz NIE, podob­nie gdy mówisz TAK, odpo­wia­dasz na pyta­nia zamknię­te. Możesz zaprze­czyć, że to nie jest trój­kąt, to nie jest zegar, to nie jest mał­pa itp. Nie­ste­ty mówie­nia NIE w celu odpo­wie­dzi na pyta­nie „Czy to jest…?” oso­by z auty­zmem uczo­ne są naj­czę­ściej, jak­by dwa wcze­śniej­sze powo­dy były mało istot­ne. Nie mówię, że odpo­wia­da­nie na pyta­nie jest nie­waż­ne. Jest waż­ne, bar­dzo waż­ne, nie­mniej umie­jęt­ność sta­nię­cia za sobą wyda­je mi się ważniejsza.

I tutaj docho­dzi­my do bar­dzo istot­nej kwe­stii. Jak­kol­wiek wie­le osób z auty­zmem potra­fi bar­dzo sta­now­czo mówić NIE, czę­sto doty­czy to tyl­ko wybra­nych sytu­acji np. zwią­za­nych z jedze­niem, ale już nie pora­dzą sobie w sytu­acji, gdy ich gra­ni­ce są naru­sza­ne.
Jest rów­nież cał­kiem spo­ra gru­pa wśród auty­stycz­nej popu­la­cji, któ­ra odmó­wić nie potra­fi, bo nie wie może to zro­bić. Nie­jed­no­krot­nie oso­by z auty­zmem to ludzie od naj­młod­szych lat pod­da­wa­ni rygo­ro­wi tera­pii, w któ­rej ocze­ki­wa­no od nich posłu­szeń­stwa i kar­no­ści i przy oka­zji zapo­mnia­no, że jest coś takie­go jak odmo­wa i war­to, by czło­wiek wie­dział, że ma do tego pra­wo. Jakież było moje zdu­mie­nie, gdy jed­na z moich pod­opiecz­nych, nie­sły­cha­nie bie­gła wer­bal­nie oso­ba, otwo­rzy­ła oczy ze zdzi­wie­nia, pyta­jąc „a to ja mogę nie chcieć?”. 

Czy jesteś w sta­nie sobie wyobra­zić, że ktoś odbie­ra Ci pra­wo, by powie­dzieć NIE?
Jakim więc cudem w nie­oczy­wi­sty spo­sób czę­sto odbie­ra się ten przy­wi­lej ludziom ze spek­trum? Bo co? Bo oni zawsze mają chcieć???!!! Bo nie mogą mieć wła­sne­go zda­nia? Bo oto­cze­nie zawsze wie lepiej, jakie są ich pragnienia?

Nie­moż­ność odmo­wy musi prę­dzej czy póź­niej dopro­wa­dzić do wystą­pie­nia nie­od­po­wied­nich kon­tek­sto­wo zacho­wań. Kie­dy nie moż­na mówić NIE, nie­uchron­nie spo­wo­du­je to poczu­cie bycia nad­uży­wa­nym, bycia nie­waż­nym. Kimś, kogo nie bie­rze się pod uwa­gę, kogo głos się nie liczy. A prze­cież każ­dy chce być usły­sza­ny i zauwa­żo­ny. Każ­dy dla swo­je­go dobre­go samo­po­czu­cia wyma­ga, by jego potrze­by były zaspo­ko­jo­ne. Nawet jeśli jest to potrze­ba świę­te­go spo­ko­ju i nic nie­ro­bie­nia w danej chwili.

Podob­nie Ty w kon­tak­cie z oso­bą z auty­zmem, jak z resz­tą w kon­tak­cie z każ­dym innym czło­wie­kiem, masz za zada­nie odma­wiać. Kie­dy mówisz NIE, uczysz swo­je dziec­ko, swe­go ucznia, swo­je­go pod­opiecz­ne­go mie­rze­nia się z odmo­wą ze stro­ny innych. Poka­zu­jesz tym samym, że każ­dy ma pra­wo do odmo­wy i trze­ba sobie z tym pora­dzić, nawet jak nie jest to po naszej myśli.

To, co jest powo­dem trud­no­ści jeśli cho­dzi o mówie­nie NIE przez oso­by z auty­zmem, to oprócz tego, że oto­cze­nie czę­sto odbie­ra im do tego pra­wo, nie­jed­no­krot­nie ludzie nie potra­fią mówić NIE ina­czej niż poprzez zacho­wa­nie. Bier­ny opór, odpy­cha­nie, rzu­ca­nie przed­mio­tem, krzyk, płacz, demon­stra­cja nie­za­do­wo­le­nia w takiej czy innej for­mie. Dla­cze­go tak się dzie­je? Bo nie zosta­li naucze­ni tego, jak zro­bić to w spo­sób zro­zu­mia­ły i nie­opre­syj­ny dla innych. Czę­sto na sku­tek nie­wie­dzy oto­cze­nia utrwa­li­li sobie sche­mat dane­go zacho­wa­nia w funk­cji odmo­wy a ponie­waż to dzia­ła i przy­no­si im ocze­ki­wa­ny sku­tek, trwa­ją w nim i utrwa­la­ją dalej. 
Inny kło­pot to tzw. nawy­ko­we NIE, któ­re nie­któ­rzy mówią na wszyst­ko, cokol­wiek się wyda­rza. I ponie­waż jest ono nawy­ko­we, komu­ni­ko­wa­ne wręcz odru­cho­wo, czę­sto nie jest bra­ne pod uwa­gę i kie­dy jest to praw­dzi­we NIE, nikt tego już nie słyszy.

Zatem zachę­cam Cię do przyj­rze­nia się swo­je­mu dziec­ku, swo­je­mu ucznio­wi w celu zba­da­nia, czy potra­fi mówić NIE. W jakich sytu­acjach? Czy wobec każ­de­go? A może tyl­ko w ści­śle okre­ślo­nych warun­kach? Jak to wygląda?

Ucz komu­ni­ko­wa­nia NIE w takiej for­mie, jaka jest w zasię­gu danej oso­by. Nie ma zna­cze­nia, czy to będzie sło­wo mówio­ne, ety­kie­ta z napi­sem NIE, znak gra­ficz­ny czy obra­zek albo gest. Waż­ne, by prze­kaz był jed­no­znacz­ny i nie pozo­sta­wiał wąt­pli­wo­ści oraz był doko­na­ny w spo­sób, któ­ry jest ogól­nie akcep­to­wa­ny spo­łecz­nie. Pro­wo­kuj, stwa­rzaj oka­zje, by czło­wiek mógł ćwi­czyć odma­wia­nie a przy oka­zji dowie­dział się, że może to zro­bić. Ucz tak­że odpo­wia­da­nie na pyta­nia poprzez NIE.

Nauczaj czło­wie­ka, że może nie chcieć, ale nie­ko­niecz­nie ozna­cza to, że będzie z dane­go dzia­ła­nia zwol­nio­ny. Poka­zuj, że moż­na się doga­dać, żeby coś zro­bić póź­niej. Zaan­ga­żuj do usta­le­nia kolej­no­ści dzia­łań, by dać poczu­cie wpły­wu na to, co się dzie­je i co jego doty­czy. Prze­cież powie­dze­nie NIE nie musi ozna­czać, że daną rzecz ma się z głowy.

Wresz­cie ucz tego, że mimo powie­dze­nia NIE są sytu­acje, gdzie po pro­stu trze­ba coś zro­bić, bo takie są oko­licz­no­ści. Radze­nie sobie z naka­zem też trze­ba opa­no­wać, nie­mniej war­to sytu­acji, gdy coś musi być zro­bio­ne natych­miast, bo Ty tak chcesz, nie powin­no być za wiele.Okoliczności impe­ra­ty­wu wyma­ga­ją od nas o wie­le wię­cej, dla­te­go nie nale­ży ich nad­uży­wać i war­to dbać o rów­no­wa­że­nie ich, wypra­co­wu­jąc wspól­ny plan a cza­sem zwy­czaj­nie odpuszczając.

Zawsze pamię­taj, by tłu­ma­czyć, po co coś ma być zro­bio­ne, co w tym jest waż­ne­go, by czło­wiek rozu­miał sens dzia­łań, któ­re ma pod­jąć. Idę o zakład, że Ty też lubisz wie­dzieć, dla­cze­go masz coś robić. Zadbaj o to wobec oso­by z auty­zmem. Pamię­taj, jej tro­chę trud­niej niż Tobie ogar­niać ten świat.

To co?Jak będzie z tym NIE?

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze