Czy ufasz?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Oce­an. Patrzysz na spo­koj­ną taflę wody, bo aku­rat dziś jest spo­koj­ny. Powierzch­nia gład­ka jak stół. Cicho. Nic się nie dzie­je. Niby nic, ale dobrze wiesz, że pod wierz­chem tęt­ni życie. Nie­ustan­nie trwa pro­ces zwa­ny życiem. Życiem oce­anu. To, że Ty go nie widzisz, patrząc na wodę, nie zna­czy, że go tam nie ma.

A co widzisz, gdy patrzysz na swo­je dziec­ko?
Co widzisz, gdy patrzysz na swo­je­go ucznia?
Czy widzisz tyl­ko to, co rzu­ca się w oczy? Sti­my? Opór? Kon­tro­lę? Trudności?

Co myślisz, gdy z nim pra­cu­jesz, pra­cu­jesz, pra­cu­jesz i nie widzisz rezul­ta­tów, na któ­re liczysz?
Że to nie dzia­ła? Że bez sen­su? Że to stra­ta czasu?

Co czu­jesz, gdy nie znaj­du­jesz spo­so­bu, by się z czło­wie­kiem sko­mu­ni­ko­wać?
Znie­chę­ce­nie? Roz­cza­ro­wa­nie? Bez­rad­ność? Niemoc?

Tak łatwo jest wpaść w pułap­kę pozo­rów, psot­ne­go umy­słu, nie­speł­nio­nych ocze­ki­wań. Pozo­stać w sku­pie­niu na powierzch­ni bez zaglą­da­nia w głę­bi­ny. Głę­bi­ny Two­je­go dziec­ka, głę­bi­ny Two­je­go ucznia, ale też głę­bi­ny samej Cie­bie. Zaglą­da­nie wyma­ga zmie­rze­nia się z praw­dą o sobie. Czę­sto bar­dzo trud­ną. Dziec­ko z auty­zmem wycią­ga z czło­wie­ka na wierzch nie tyl­ko to, co w nim naj­lep­sze, ale też to, co w nim naj­ciem­niej­sze. Masz jak w ban­ku, że wyj­dą na jaw wszyst­kie tru­py z sza­fy. Nie­uwol­nio­ne emo­cje, nie­prze­ro­bio­ne trau­my, brak poczu­cia war­to­ści i wie­le innych. Zosta­niesz obna­żo­na i sta­niesz goła w swej praw­dzie. I obyś sta­nę­ła. To dro­ga do uzdro­wie­nia. Uzdro­wie­nia bólu, któ­ry w Tobie od zawsze był, a któ­ry teraz został Ci poka­za­ny poprzez Two­je dziec­ko, przez Two­je­go ucznia.

Zatrzy­maj się. Oddy­chaj. Postaw pyta­nie, cze­go masz się nauczyć i co masz zrozumieć.

Kie­dyś nie wie­dzia­łam, co mam zro­zu­mieć. Już wiem.
Mia­łam się nauczyć ufać. Ufać pro­ce­so­wi. Ufać Świa­tu. Ufać sobie. I ufać moje­mu dziecku.

Zro­zu­mia­łam, że pod pozo­ra­mi, któ­re widzą wszy­scy, kry­je się to, do cze­go dostęp dosta­ją tyl­ko Ci, któ­rym moje dziec­ko zaufa. Nagle sło­wa Małe­go Księ­cia, że naj­waż­niej­sze jest nie­wi­docz­ne dla oczu, nabra­ły nowe­go zna­cze­nia. Zro­zu­mia­łam, że nie­za­leż­nie od rezul­ta­tów dane­go dnia, mam nadal robić swo­je, bo pod „nie­ru­cho­mą” powierzch­nią w jego neu­ro­lo­gii toczy się inten­syw­ny pro­ces i kie­dy poja­wi się goto­wość, kom­pe­ten­cje się ujaw­nią. Zro­zu­mia­łam, że roz­cza­ro­wa­nie, bez­rad­ność i nie­moc wyni­ka­ją z przy­wią­za­nia do ocze­ki­wań, więc je porzu­ci­łam i w zamian wybra­łam zaufa­nie. Zaufa­nie, że spra­wy się toczą we wła­ści­wy dla nas spo­sób. Sprze­ci­wia­nie się mu nic nie zmie­ni, bo to jak­by się kłó­cić z desz­czem, że pada.

Mi zaufa­nie otwie­ra dro­gę do moż­li­wo­ści. Pozwa­la na wdzięcz­ność za to, co jest. Umoż­li­wia inne sku­pia­nie uwa­gi. Przy­no­si spokój.

A Ty? Cze­go potrze­bu­jesz, żeby zaufać?

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze