Dlaczego nie wolno czekać z wprowadzeniem AAC?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

AAC to skrót od wspomagającej i alternatywnej komunikacji. Temat przed którym większość rodziców, nauczycieli i terapeutów broni się rękami i nogami.

Część obaw wynika z zupełnie błędnych założeń. Najwięcej mają ich rodzice dzieci, które trochę mówią. Jeśli do nich należysz, często myślisz może, że „przecież mówi, więc po co mu/jej wprowadzać te znaki i tworzyć książki do komunikacji.” Trochę bardziej skorzy do wprowadzenia AAC są rodzice dzieci, które zupełnie nie mówią. Bardziej, bo jeśli dziecko nie mówi i do tego słabo radzi sobie z komunikacją niewerbalną, o co w autyzmie nietrudno, jasne staje się, że nie ma żadnych narzędzi do komunikacji i coś wypadałoby mu dać.

Czego obawiają się rodzice? Najczęściej czegoś, co poniżej:

Jak mu/jej wprowadzimy alternatywną komunikację, nigdy nie zacznie mówić. BŁĄD.
Bardzo często dziecko, które ma możliwość mówienia, zaczyna mówić, zaś to, które nie zaczyna, przynajmniej zostaje z narzędziem, dzięki któremu może „powiedzieć” światu, o co mu chodzi.

Jak będzie używało znaków, książki czy urządzeń elektronicznych do komunikacji, będzie wyglądało „dziwnie”, będzie rzucało się w oczy, wszyscy będą na nas, na nie patrzeć. BŁĄD.
Ludzi przede wszystkich interesują oni sami. Nawet jeśli spojrzą na Ciebie czy Twoje dziecko, już za chwilę o Was nie pamiętają. Czy zatem warto położyć na szali nierzucania się w oczy kompetencje komunikacyjne, które znacząco wpływają na jakość życia Twojego dziecka?

Bez sensu wprowadzać coś, czego nikt nie potrafi użyć poza mną i moim dzieckiem. Skoro w szkole czy przedszkolu tego nie będą używać, to po co? BŁĄD.
Każdą zmianę trzeba zacząć od siebie. Jeśli z uporem godnym mrówki będziesz na każdym kroku pokazywać reszcie świata, że Twoje dziecko ma życie wewnętrzne, że myśli, że ma coś do przekazania, prędzej czy później znajdziesz sojuszników w tym przedsięwzięciu a z czasem będzie ich coraz więcej i wszyscy razem uczynicie zmianę w życiu Twojego dziecka.

Nie wiem, jak nie umiem, nie mam siły. BŁĄD.
To jasne, że tego wszystkiego jest za dużo na Twojej głowie, kiedy masz dziecko z autyzmem. To jasne, że nie masz siły i nie wiesz jak. Jednocześnie to ta kategoria spraw, której nie można odkładać na później. Twoje dziecko ma tylko teraz tyle lat, ile ma i tylko teraz jest takie jak teraz i tylko teraz może to przekazać. Za kilka lat będzie już innym człowiekiem. Nie odbieraj mu tej szansy. Nie odbieraj jej także sobie. Znajdź ludzi, którzy to potrafią, znają się na tym i naucz się od nich, jak to się robi.

Jak ważne jest to, żeby Twoje dziecko miało możliwość wypowiedzenia się, pokazuje film z Carly Fleishmann, na którym dokładnie widać, że po pierwsze my, neurotypowi, zakładamy, że wiemy lepiej, co nasze dzieci lub podopieczni chcą. Po drugie pokazuje dobitnie, dlaczego potrzebne jest człowiekowi narzędzie do komunikacji. Choćby po to, by mógł powiedzieć, że chce do picia kawę a nie czekoladę, jak komuś mogłoby się wydawać.

Kiedy miałam okazję zobaczyć, jak w prosty sposób można sprawić, by niemówiące dziecko zaśpiewało razem z nami piosenkę lub czytało, ogarnął mnie zachwyt, jakie to genialne w swej prostocie. Z drugiej strony przepełnił mnie smutek, gdyż zdałam sobie sprawę, jak niewiele spośród naszych dzieci ma szansę tego doświadczyć. A wystarczy proste urządzenie, na które można nagrać powtarzającą się frazę piosenki, by dziecko mogło w odpowiednim momencie ją odtworzyć i w ten sposób uczestniczyć we wspólnej czynności, radując się tym, że może, że potrafi, że bierze udział, że nie jest zdane na łaskę i niełaskę tych co się lepiej lub gorzej domyślą.
Warto by każdy z nas sobie uświadomił, że aby to było możliwe, trzeba jedynie chęci i wiary, że ma to sens.

Dlaczego o tym piszę?
Bo sama przez to przeszłam. Zdecydowanie za dużo czasu zajęło mi zrozumienie zasadności stosowania AAC i jeśli czegoś żałuję, to tego, że nie wprowadziłam mojego syna w AAC na samym początku pracy z nim. Nie wprowadziłam, bo nie wiedziałam. Nie wprowadziłam, bo nie było ludzi, którzy by mi wytłumaczyli, dlaczego należy to zrobić i którzy przeprowadziliby mnie przez ten proces. Nie wprowadziłam, bo nie byłam gotowa.
Dzielę się tym z Tobą, żebyś Ty nie traciła niepotrzebnie czasu. Jeśli komunikacja Twego dziecka niedomaga, nie czekaj. Jeśli ktoś Ci sugeruje AAC, zastanów się nad tym dobrze. Wprowadzaj AAC jak najszybciej możesz. Jak nie będzie potrzebne, zaprzestaniecie jej używać. W międzyczasie jednak będziecie mieć wspaniałe narzędzie, dzięki któremu Twoje dziecko będzie mogło objawić światu swą obecność a Ty jeszcze lepiej będziesz mogła je zrozumieć.

Chcesz się nauczyć, jak to zrobić? Już niebawem będzie doskonała okazja.

W dniach 5-6 kwietnia w Warszawie odbędzie się I stopień szkolenia z AAC, które poprowadzi pani Alina Smyczek. Pani Smyczek jest jedną z osób, które wprowadzały AAC do Polski, ma ogromne doświadczenie w pracy nad komunikacją i rozwojem języka w ten sposób i stanowi skarbnicę wiedzy i pomysłów. Szkolenie jest znakomicie prowadzone, ma mnóstwo aspektów praktycznych i z całą pewnością jest doskonałym pierwszym krokiem na drodze z AAC. Polecam całym sercem.

Wszystkie informacje oraz zapisy w Ośrodku Terapeutycznym Przystań Szkraba, email: przystanszkraba@gmail.com

W kolejnym numerze o AAC dla nauczycieli.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze

Newsletter W Drodze – by z autyzmem żyło się łatwiej