Jak chcesz, żeby zapamiętało Cię Twoje dziecko?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nie­za­leż­nie od tego, jakie masz dziec­ko, jed­no czy wię­cej, z auty­zmem, z inny­mi trud­no­ścia­mi czy też neu­ro­ty­po­we, kie­dyś wszyst­ko, co mu po Tobie pozo­sta­nie to wspo­mnie­nia. Jakie chcesz, żeby te wspo­mnie­nia były? Czas jest czymś, cze­go nie da się pomno­żyć. Może­my stwo­rzyć wię­cej pie­nię­dzy, wię­cej dóbr, jed­nak nie może­my wykre­ować wię­cej cza­su. Każ­dy z nas ma go tyl­ko tyle, ile jest mu dane. Co z nim zro­bi­my, na co go wyko­rzy­sta­my, zale­ży tyl­ko od nas. War­to pamię­tać o tym, że nie da się go cof­nąć, nie da się nad­ro­bić stra­co­ne­go cza­su. Rela­cję z naszym dziec­kiem budu­je­my przez cały czas. Nie ma sen­su cze­kać na to, aż będzie­my mie­li wię­cej pie­nię­dzy czy wię­cej cza­su dla rodzi­ny, bo wów­czas może być za póź­no. Jeśli nie będzie­my mister­nie każ­de­go dnia dokła­dać maleń­kiej cegieł­ki do budow­li, jaką jest nasza rela­cja, po latach może nie być już nic, na czym dało­by się odbu­do­wać więź.Dobry prze­wod­nik dla dziec­ka, musi potra­fić być uczniem. Każ­dy z nas wystę­po­wał kie­dyś w tej roli u boku mamy, taty, dziad­ka, bab­ci, tre­ne­ra, nauczy­cie­la i innych. Jaki to był czas? Jakie doświad­cze­nia zdo­by­łaś? Cze­go się o sobie dowie­dzia­łaś? Uwiel­biam wspo­mi­nać tam­ten czas.
Kie­dy byłam małą dziew­czyn­ką, Mama uczy­ła mnie lepić pie­ro­gi. Naj­pierw jedy­nie wyci­na­łam kółecz­ka z cia­sta, potem już mogłam nakła­dać farsz, wresz­cie skle­jać razem boki, potem doszło wał­ko­wa­nie a na koniec dowie­dzia­łam się, że trze­ba spa­rzyć wrząt­kiem mąkę, żeby cia­sto było mięk­kie. Nie za dużo, bo będzie zbyt mięk­kie, ale też nie za mało. Na oko. Moja Mama robi wszyst­ko w kuch­ni na oko.
Nauczy­ła mnie też, jak przy­szy­wać guzi­ki, szyć na maszy­nie i w ręku, robić prze­two­ry na zimę oraz wie­lu innych bez­cen­nych umie­jęt­no­ści.
Tata uczył mnie tzw. męskich rze­czy. Jak zło­żyć się do strza­łu, jak tra­fiać dzie­siąt­kę, jak rąbać drze­wo, wbi­jać gwoź­dzie, czy­ścić buty, jak zmie­nić koło w samo­cho­dzie oraz tego, że moż­na być boso, ale zawsze w ostro­gach.
Od Bab­ci nauczy­łam się robić na szy­deł­ku oraz ser­wet­kę z mister­ną mereż­ką. Pamię­tam wie­czo­ry z Bab­cią pod jej ulu­bio­ną lam­pą, kie­dy wpro­wa­dza­ła mnie w  taj­ni­ki tej sztu­ki.
Dzia­dek tłu­ma­czył, o co cho­dzi w pro­wa­dze­niu ogro­du i do dziś, gdy o nim myślę, widzę go w cha­rak­te­ry­stycz­nej czap­ce wśród krza­ków pomidorów.Jestem nie­wąt­pli­wie szczę­ścia­rą, gdyż takich wspo­mnień mam całe mnó­stwo. Wiem, że nie każ­de­mu jest to dane, jed­nak wie­rzę, że każ­dy z nas na swej dro­dze spo­tkał choć jed­ną oso­bę, któ­ra była dla nie­go prze­wod­ni­kiem. Przy­po­mnij sobie, jak to było być uczniem. Co było dla Cie­bie waż­ne? Czy to, że pozwa­la­no popeł­niać Ci błę­dy? Czy może to, że nikt Cię nie poga­niał? A może to, jak wyzwa­nie roz­kła­da­no Ci na poszcze­gól­ne ele­men­ty, żebyś mogła osią­gnąć suk­ces? Przy­wo­łaj te chwi­le. Zauważ, co w nich było naj­waż­niej­sze, naj­cen­niej­sze i zadaj sobie pyta­nie: Cze­go już nauczy­łaś swo­je dziec­ko oraz cze­go chcesz je nauczyć?Pomyśl o jed­nej rze­czy. Może jak zro­bić nale­śni­ki? Może jak roz­pa­lić ogień? Może jak rąbać drze­wo? Może jak posłać łóż­ko? Może jak zro­bić kanap­kę?
Wybierz taką czyn­ność, któ­ra jest w zakre­sie moż­li­wo­ści Two­je­go dziec­ka, nie­za­leż­nie na jakim jest eta­pie roz­wo­ju. Spraw, by poczu­ło się kom­pe­tent­ne, dum­ne z tego, że mu wycho­dzi i to do tego u Two­je­go boku. Buduj wspo­mnie­nia wspól­nych doświad­czeń, pozna­wa­nia świa­ta u Two­je­go boku. Zrób z dziec­kiem jed­ną rzecz każ­de­go dnia, nawet jeśli mia­ła­by to być tyl­ko wspól­ne posła­nie łóż­ka przed zaśnię­ciem, gdy­by wię­cej się nie uda­ło zre­ali­zo­wać. Robie­nie razem rze­czy nie­sa­mo­wi­cie łączy, zacie­śnia więź.
Kom­pe­ten­cje zaś dla każ­de­go z nas są źró­dłem rado­ści, poczu­cia wła­snej war­to­ści i moty­wa­cji do podej­mo­wa­nia wyzwań. Postaw na kom­pe­ten­cje. A kie­dyś, gdy Cie­bie już nie będzie, Two­je dziec­ko pomy­śli
„z moją mamą zawsze robi­ły­śmy…”, „mój tata nauczył mnie…”

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze