Jak sprawić, by dziecko chciało na Ciebie patrzeć, nie zmuszając go do kontaktu wzrokowego?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jak spra­wić, by dziec­ko chcia­ło na Cie­bie patrzeć, nie zmu­sza­jąc go do kon­tak­tu wzrokowego?

Pamię­taj­my, po co patrzy­my na innych.
Patrzy­my na twarz dru­gie­go czło­wie­ka, ponie­waż kry­je się w niej infor­ma­cja dla nas. Nie patrzy­my, żeby patrzeć. Patrzy­my, żeby się dowie­dzieć, żeby zro­zu­mieć. Zatem nie cho­dzi o kon­takt wzro­ko­wy, ale o coś znacz­nie wię­cej.
Cho­dzi o myśle­nie. Cho­dzi o rozu­mie­nie potrze­by uzy­ska­nia infor­ma­cji, jak mój part­ner rozu­mie to, cze­go wspól­nie doświad­cza­my, co czu­je, jak myśli, co jest dla nie­go waż­ne.
Zagad­nie­nie pie­kiel­ne trud­ne dla osób z auty­zmem, ponie­waż one jak­by tej potrze­by uważ­no­ści na dru­gą oso­bę nie mają. Co więc zro­bić, żeby Twój auty­sta chciał na Cie­bie patrzeć?

  • Przede wszyst­kim ogra­nicz sło­wa. Zna­ko­mi­ta więk­szość osób z auty­zmem pole­ga na tym, co sły­szy. Sko­ro sły­szę, wszyst­ko już wiem, więc po co mam popa­trzeć na tę trud­ną w odbio­rze twarz dru­giej oso­by, któ­ra nie­ustan­nie się zmie­nia? Jeśli mogę uzy­skać infor­ma­cję w spo­sób, któ­ry jest dla mnie łatwiej­szy, po co mam się wysi­lać?
    Jeśli Two­je dziec­ko nie będzie mia­ło moty­wa­cji, żeby na Cie­bie patrzeć, nie będzie tego robić.
    A co się sta­nie, gdy mu powiesz, ale ocza­mi czy twa­rzą?
    Nie dosta­nie tego, cze­go potrze­bu­je, czy­li infor­ma­cji i wte­dy…
    Zacznie szu­kać tej infor­ma­cji i znaj­dzie ją w Two­jej twa­rzy, bo tam ona jest.
    Bądź cier­pli­wa, nie zra­żaj się pierw­szy­mi nie­po­wo­dze­nia­mi, bo jest o co zabiegać.
  • Cze­kaj. Nie reaguj jak auto­mat. Nie odpo­wia­daj od razu.
    Jak nie nastą­pi to, do cze­go Two­je dziec­ko się przy­zwy­cza­iło, czy­li natych­mia­sto­wa odpo­wiedź, zacznie szu­kać, co się dzie­je, dla­cze­go nie odpo­wia­dasz i…
    wte­dy znaj­dzie Cie­bie, Two­ją twarz i Two­je oczy. Bez pro­sze­nia o to, by popatrzyło.
  • Zamień impe­ra­ty­wy czy­li cią­głe pole­ce­nia na tzw. dekla­ra­ty­wy, język opi­so­wy. Zamiast „zanieś talerz do zle­wu”, powiedz „zosta­wi­łeś talerz na sto­le” i znów pocze­kaj, zobacz, co zro­bi. Może zwró­ci się do Cie­bie z pyta­niem w oczach, może się zawa­ha, z pew­no­ścią pomyśli.
  • Zrób coś nie­ocze­ki­wa­ne­go. Kie­dy sta­wiasz talerz na sto­le, postaw do góry dnem i chciej nakła­dać jedze­nie i znów zacze­kaj. Zamiast buta przy wyj­ściu podaj mu gar­nek. Zaskocz swo­je dziec­ko, wytrąć z auto­ma­tycz­ne­go dzia­ła­nia. Uru­chom myślenie.
  • Powstrzy­maj się od dawa­nia goto­wych roz­wią­zań, od dawa­nia odpo­wie­dzi, od poga­nia­nia, żeby Two­je dziec­ko mia­ło oka­zję doświad­czyć, uzmy­sło­wić sobie, że cze­goś nie wie i być może w związ­ku z tym war­to poszu­kać Ciebie.

Poeks­pe­ry­men­tuj, obser­wuj, co się będzie dzia­ło i cze­kaj, cze­kaj, cze­kaj, bo jest na co.
Napisz koniecz­nie o swo­ich rezultatach.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze