Kiedy znów wyjdziesz do ludzi?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Prze­sta­łaś się spo­ty­kać z ludź­mi?
Daw­ne zna­jo­mo­ści się wykru­szy­ły a nowych spe­cjal­nie nie ma?
Chcia­ła­byś do kogoś zadzwo­nić i się wyga­dać a nie masz do kogo?

Jak­że czę­sto takie myśli koła­czą Ci się w gło­wie!
Nie jesteś sama. Powyż­sza sytu­acja jest bli­ska wie­lu rodzi­com osób z auty­zmem. Dosko­na­le też sama pamię­tam, gdy byłam w tym miej­scu. Bra­łam tele­fon do ręki, prze­glą­da­łam książ­kę tele­fo­nicz­ną i… odkła­da­łam go, do niko­go final­nie nie dzwoniąc.

Zasta­na­wia­łaś się, cze­mu kło­po­ty z dziec­kiem, jego trud­no­ści wyni­ka­ją­ce z auty­zmu spra­wia­ją, że odsu­wasz się od ludzi? Powo­dów może być wie­le. Przy­to­czę tyl­ko kil­ka najczęstszych.

Powód #1
Czu­jesz się w obo­wiąz­ku tłu­ma­czyć zacho­wa­nie swo­je­go dziec­ka a nie wiesz, jak to zro­bić i, de fac­to, nie chcesz tego robić. Sło­wa sta­ją Ci w gar­dle, bo żal i ból, że jest ina­czej, niż byś chcia­ła, spra­wia­ją, że ich nie znaj­du­jesz. Czę­sto sama nie rozu­miesz swo­je­go dziec­ka, więc jak masz jego dzia­ła­nia wytłu­ma­czyć przy­ja­ciół­ce czy znajomej?

Powód #2
Wsty­dzisz się, że dziec­ko zacho­wu­je się nie­stan­dar­do­wo, może w spo­sób odbie­ga­ją­cy od tego, co spo­łe­czeń­stwo uzna­je za akcep­to­wal­ne i sobie przy­pi­su­jesz za to „winę”. Oba­wiasz się oce­ny przez innych, że pomy­ślą, że jesteś nie­udol­nym rodzi­cem a prze­cież Ty robisz, co w Two­jej mocy.

Powód #3
Nie potra­fisz roz­ma­wiać o tym, co czu­jesz. Mało kto potra­fi roz­ma­wiać otwar­cie o trud­nych spra­wach, bo nikt nas tego nie uczy. Chcia­ła­byś dać upust swo­im myślom i emo­cjom, ale nie wiesz jak. Może się boisz przy­znać, że cza­sem byś naj­chęt­niej ucie­kła na dru­gi koniec świa­ta, bo prze­cież „mat­ka nie powin­na tak myśleć”.

Powód #4
Masz tyle spraw na gło­wie zwią­za­nych z dziec­kiem – tera­pie, prze­cze­sy­wa­nie Inter­ne­tu, może spe­cjal­na die­ta, suple­men­ty – że nie wiesz, jak się nazy­wasz, więc kon­tak­ty towa­rzy­skie prze­su­wasz na ostat­nie miej­sce w hie­rar­chii ważności.

Powód #5
Jesteś prze­ko­na­na, że nikt nie zro­zu­mie, bo nikt z Two­ich zna­jo­mych nie ma dziec­ka z auty­zmem. Nikt nie będzie chciał słu­chać o krzy­kach, bie­ga­niu, wymu­sza­niu, itp. Nikt nie chce słu­chać o trud­nych spra­wach, więc rezy­gnu­jesz z kon­tak­tu, bo dla Cie­bie, na dany moment, to naj­waż­niej­sze rzeczy.

Jakie są skut­ki wyco­fa­nia się z kon­tak­tów z ludź­mi?
Poczu­cie osa­mot­nie­nia. Zagu­bie­nie. Prze­świad­cze­nie, że nie ma nadziei. Myśle­nie, że nikt Ci nie może pomóc. Ale też to, że już nie możesz patrzeć na swo­ją rodzi­nę, na dziec­ko w szcze­gól­no­ści, bo jest tyl­ko autyzm i dziec­ko, dziec­ko i autyzm. Wszyst­ko krę­ci się wokół jed­ne­go, nie ma żad­ne­go inne­go punk­tu odniesienia.

To praw­da, że więk­szość ludzi nie wie, co powie­dzieć, gdy Two­je dziec­ko zacho­wu­je się ina­czej niż prze­wi­du­je tak zwa­na nor­ma. To praw­da, że część zna­jo­mych „wypad­nie” z Two­je­go gro­na, bo kali­ber spraw, z któ­ry­mi się mie­rzysz, będzie dla nich zbyt prze­ra­ża­ją­cy. To praw­da, że Two­ja sytu­acja życio­wa prze­te­stu­je Ci zna­jo­mych. War­to jed­nak pamię­tać, że zawsze są dwie stro­ny. Nie każ­dy będzie miał odwa­gę zapy­tać, czy może Ci zada­wać pyta­nia na temat dziec­ka, czy Ty chcesz na jego temat roz­ma­wiać. Nadal jako spo­łe­czeń­stwo uczy­my się, jak mówić i komu­ni­ko­wać swo­je gra­ni­ce. Możesz uczy­nić Waszą rela­cję łatwiej­szą. Jeśli Ci zale­ży, żeby wie­dzieć, co myślą, zapy­taj o to wprost. Jeże­li masz potrze­bę wyga­da­nia się, powiedz to otwar­cie. Nie każ­dy będzie na to goto­wy, ale nie­któ­rzy zostaną.

Nie roz­pa­czaj i nie roz­pa­mię­tuj rela­cji, któ­re się skoń­czy­ły. Pamię­taj, że sta­je­my na swo­jej dro­dze po coś. Żeby coś razem prze­żyć, cze­goś razem doko­nać, coś razem poczuć. Cza­sem zatrzy­mu­je­my się w swo­ich życiach na dłu­żej a cza­sem tyl­ko na chwi­lę. Uciesz się tym, co było, usza­nuj, bądź wdzięcz­na za tam­ten czas i pozwól odejść tym, któ­rzy nie są w sta­nie zostać albo Ty już nie chcesz, by zosta­li. Wszy­scy jeste­śmy w dro­dze. Zmie­nia­my się. Nie jesteś prze­cież tą samą oso­bą, co 15 lat temu. Twoi zna­jo­mi też nie. Cza­sem nasz pro­ces zmia­ny słu­ży roz­wo­jo­wi rela­cji, ale cza­sem spra­wia, że nie ma już che­mii, jak wcze­śniej. Daj sobie i dru­giej stro­nie wol­ność. Podzię­kuj za to, co było i otwórz się na to, co przed Tobą.

Wyjdź do ludzi. Nie siedź w domu, w któ­rym auty­stycz­na pro­za codzien­no­ści wyła­zi z każ­de­go kąta. Złap inny punkt odnie­sie­nia. Pood­dy­chaj innym powie­trzem. Cho­ciaż na chwi­lę.
Już sły­szę, jak mówisz – ale ja nie mam gdzie pójść, ale ja nie mam, do kogo zadzwo­nić.
Pocze­kaj. Sprawdź, z kim ze sta­rych zna­jo­mych chcia­ła­byś się spo­tkać. Jak boisz się zadzwo­nić, napisz maila, w  któ­rym dzie­lisz się pokrót­ce tym, co u Cie­bie oraz pytasz o chęć spo­tka­nia. Nie nara­żasz się na posta­wie­nie dru­giej stro­ny w nie­kom­for­to­wej sytu­acji a naj­gor­sze, co się może stać, to brak odpo­wie­dzi lub odpo­wiedź odmow­na. Zawsze dro­gą mailo­wą będzie łatwiej to przy­jąć.
Pozna­waj ludzi. Wiem, że mat­ki ludzi z auty­zmem wciąż roz­ma­wia­ją o swo­ich dzie­ciach, jeśli jed­nak bra­ku­je Ci moż­li­wo­ści wyga­da­nia się, jest to z pew­no­ścią gro­no, któ­re zro­zu­mie, o czym mówisz.
Może możesz się spo­tkać z kimś, kto lubi to samo, co Ty?
Wspól­ne bie­ga­nie, taniec, klub książ­ki, szy­deł­ko­wa­nie, malo­wa­nie, gra­nie na bęb­nach, cokol­wiek. Rozej­rzyj się wokół. Jest wię­cej osób, któ­re lubią to, co Ty. Spo­tka­nie w takim gro­nie to chwi­la zapo­mnie­nia, że jest coś takie­go jak autyzm Two­je­go dziec­ka. To czas łado­wa­nia aku­mu­la­to­rów, myśle­nia o tak zwa­nych „pier­do­łach” – prze­pięk­nie łatwy czas, któ­re­go tak bar­dzo każ­dy potrze­bu­je. Nie masz śmia­ło­ści? Po pro­stu dołącz gdzieś, jest napraw­dę wie­le miejsc. Na począ­tek może wystar­czy, jak będziesz w towa­rzy­stwie innych ludzi, nie musisz prze­cież od razu się bratać.

Kie­dy wycho­dzisz do ludzi, ucząc sie­bie, uczysz swo­je dziec­ko, że nie ma się cze­go wsty­dzić. Uczysz sie­bie i innych, że o wszyst­kim moż­na roz­ma­wiać, ale wca­le nie trze­ba. Uczysz sie­bie i swo­ją rodzi­nę, że bez Cie­bie sobie przez chwi­lę pora­dzą. Łapiesz dystans a tym samą nie­co inna per­spek­ty­wą. Dajesz i dosta­jesz wspar­cie, cza­sem wprost a cza­sem w zupeł­nie nie­wi­docz­ny spo­sób. Uczest­ni­czysz w nie­zwy­kłym pro­ce­sie obie­gu ener­gii, któ­ry czy­ni rela­cje z inny­mi tak wyjątkowymi.

To jak? Namó­wi­łam Cię?
Jaki będzie Twój pierw­szy krok?

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze