Kiedy stajesz twarzą w twarz z trudną sytuacją życiową, jak bycie matką mocno nietypowego dziecka, najczęściej całkowicie skupiasz się na warunkach. Analizujesz okoliczności i na ich podstawie podejmujesz decyzję, co jest dla Ciebie dostępne, a co nie jest. Na co masz czas, a na co go nie masz. Co możesz, a czego nie możesz. Uzależniasz myślenie o sobie od tego, na co „pozwala” Ci Twoje dziecko.
Snując marzenia, mówisz sobie, że kiedy Twoje dziecko… to wtedy Ty…
Zajmiesz się sobą… Będziesz robić to wszystko, co tak bardzo kochałaś i odłożyłaś do szuflady, szczelnie ją zamykając… tańczyć, pisać, spotykać się, ćwiczyć, czytać, działać, śpiewać, zarabiać, inspirować, budować… Jak tylko ogarniesz sprawy związane z …, to wtedy się tym zajmiesz… A kiedy to by miało być, tego już nie wiesz…
Ale…
Jak przyjdzie ten czas, to zrobisz to wszystko – obiecujesz sobie. Zrobisz to wszystko, o czym myślisz, na co czekasz, za czym tęsknisz. Wtedy będziesz sobie mogła pozwolić…
No właśnie… Sobie pozwolić…
To nie Twoje dziecko Ci pozwala… coś robić albo nie robić… kimś być albo nim nie być…
To Ty pozwalasz… sobie pozwalasz…
Już jakiś czas temu zrozumiałam…
Nie czekam, żeby warunki się zmieniły. Skupiam się na zmianie siebie. Wtedy warunki muszą się zmienić, by do mnie pasować. To ja jestem zmianą, która musi nastąpić najpierw. To Ty jesteś zmianą, na którą cała reszta musi odpowiedzieć…
Kiedy Ty się zmieniasz, nagle okazuje się, że zmieniają się okoliczności… otwierają się drzwi, które wcześniej były zamknięte… pojawiają się ludzie, o których istnieniu nie miałaś pojęcia… ukazują się miejsca wcześniej niewidzialne dla Twoich oczu… rodzą się nowe możliwości… bo Ty się zmieniłaś…
Żadna chwila nie jest ani lepsza, ani gorsza, żeby się trenować w tym, kim pragniesz być… Pragniesz tańczyć – zacznij w swojej kuchni, gdy gotujesz obiad. Pragniesz pisać – notuj swe myśli na skrawkach serwetki. Pragniesz mieć sprawne ciało – podnoś nogi, gdy siedzisz na krześle. Pragniesz samodzielnych spacerów – delektuj się tym, który odbywasz ze swoim autystycznym dzieckiem. Pragniesz być w pięknym wnętrzu – zacznij od zapalenia świecy. Pragniesz… – …
Zacznij być tą, którą pragniesz być… teraz… nie za chwilę…
Zacznij nią być od środka…
Jak ona by teraz pomyślała…?
Jaka minę by zrobiła…?
Co by czuła?
Co by do siebie powiedziała…?
Potrafisz nią być choć na chwilę?
A może przymierzysz ją na moment, jak się przymierza płaszcz…?
A może przymierzysz na chwilę nową siebie…?
Jesteś kimś znacznie więcej… niż dotychczas sobie pozwalałaś…