TY – matka dziecka z autyzmem.
MY – matki dzieci z autyzmem.
Jesteśmy różne…
Różnimy się charakterami, rodzinami, z których pochodzimy, wykształceniem, zasobnością portfela, zainteresowaniami, upodobaniami. Jesteśmy solo, w związkach, po rozmaitych przejściach. Każda z nas inna, unikalna, wyjątkowa.
Nasze dzieci bardzo różnie sobie radzą. Jedne są samoobsługowe, inne wymagają towarzyszenia w każdej czynności. Jedne mówią, inne nie. Jedne są sprawne intelektualne, inne znacznie mniej. Nasze historie z naszymi dziećmi są różne.
To, co nas łączy, to bycie matkami autystycznych dzieci.
I łączy nas coś jeszcze…
Wszystkie jesteśmy mistrzyniami spiny.
Nieustannie w stanie podwyższonej gotowości.
Odruchowo monitorujemy otoczenie pod kątem wszelkich zagrożeń czy pokus, nawet tego nie zauważając.
Śledzimy każde napięcie mięśnia naszego dziecka, jego oczy, które właśnie coś zauważyły, grymas na twarzy, każdą zamianę zachowania. Wysłuchujemy każdą nutę w głosie.
Wyprzedzamy myślenie naszego dziecka, chcąc oszczędzać jemu i otoczeniu nieprzyjemności.
Jesteśmy jak dobrze wyszkolony szpieg.
Zbieramy dane z prędkością światła i jeszcze szybciej je obrabiamy, żeby adekwatnie reagować.
Zawsze przygotowane, zawsze na posterunku, zawsze w uważności, świadome, że w każdej chwili może wystąpić konieczność działania.
Walka…Ucieczka…Zamrożenie…
To nasi nieodłączni towarzysze.
Napięta struna…
To algorytm naszego układu nerwowego i ciała.
Doskonale to potrafimy…
Umiemy w napięcie. Wyszkoliłyśmy się w tym do perfekcji.
A czy umiemy być DUMNE…?
Czy umiesz w DUMĘ?
Czy potrafisz DUMNIE uznać w tym wszystkim siebie?
Czy potrafisz z DUMĄ patrzeć na swoje dziecko i na siebie?
Czy potrafisz być DUMNA z tego, kim jesteś?
Czy jesteś gotowa, by zaprosić DUMĘ do swojej codzienności?