Na ile autyzm rządzi Twoim życiem?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Będąc rodzi­cem oso­by z auty­zmem bar­dzo łatwo jest ulec sytu­acji, kie­dy więk­szość rze­czy w naszym życiu jest pod­po­rząd­ko­wa­ne dziec­ku a w zasa­dzie jego auty­zmo­wi. Naj­bar­dziej typo­we sytu­acje to:

  • Nie cho­dzisz na impre­zy maso­we, bo to dla dziec­ka trud­ne. Oczy­wi­ście i zara­zem nie zabie­rasz tam innych dzie­ci, bo ich brat/​siostra to źle znosi.
  • Nie cho­dzisz do zna­jo­mych, bo Two­je dziec­ko nie ma tam, co robić.
  • Nie zapra­szasz przy­ja­ciół do sie­bie, bo dziec­ko nie lubi obcych, nudzi się i roz­ra­bia, gdy są goście.
  • Nie poje­dziesz gdzieś, bo jest tzw. świę­ta godzi­na oglą­da­nia baj­ki lub gry na komputerze.
  • Nie gra­cie rodzin­nie w gry plan­szo­we, bo Two­je dziec­ko z auty­zmem ich jesz­cze nie rozumie.
  • Nie jeź­dzisz ze zna­jo­my­mi na waka­cje, bo Two­je dziec­ko ma róż­ne zacho­wa­nia, któ­re dla innych mogą być krępujące.
  • Pozwa­lasz spać swe­mu dziec­ku z auty­zmem w Two­im łóż­ku, wypra­wia­jąc part­ne­ra za ścia­nę, bo on/​ona lubi być przytulony/​a do mamy.
  • Pozwa­lasz śmie­cić czy roz­wa­lać i nie wyma­gasz potem sprzą­ta­nia, bo dziec­ko tak już ma.

Itd., itd., itd.

To tyl­ko nie­któ­re z przy­kła­do­wych sytu­acji a jest ich znacz­nie, znacz­nie wię­cej. Dla­cze­go o tym piszę?
Mówi­li­śmy o tym, jak autyzm wpro­wa­dza nas w błąd jeśli cho­dzi o spo­sób, w jaki postrze­ga­my swo­je dziec­ko. Podob­nie wpro­wa­dza nas w błąd i powo­du­je, że podej­mu­je­my dzia­ła­nia, któ­re, gdy spoj­rzy­my na nie z boku, zupeł­nie na chłod­no, wyda­ją się bezzasadne.

Czę­sto sły­szę od rodzi­ców, że zna­jo­mi ode­szli, jak oka­za­ło się, ze dziec­ko ma autyzm, nato­miast nie­jed­no­krot­nie to my sami izo­lu­je­my się, bo łatwiej jest pew­nych sytu­acji uni­kać. Łatwiej jest odpu­ścić, bo nie­od­pusz­cze­nie wyma­ga zmie­rze­nia się z pro­te­stem czy awan­tu­rą. To jest zro­zu­mia­łe. Jeste­śmy tyl­ko ludź­mi. Zmę­cze­nie to nasze dru­gie imię, cza­sem zwy­czaj­nie nie mamy na nic siły. Jed­nak po cza­sie może się oka­zać, że nigdzie nie cho­dzisz, nikt do Was nie przy­cho­dzi, potrze­by wszyst­kich są zepchnię­te na dal­szy plan, bo jed­na oso­ba w rodzi­nie ma autyzm.

Tak nie może być. To nie jest zdro­we a wręcz jest szko­dli­we.
Musi­my brać pod uwa­gę szcze­gól­ne potrze­by nasze­go dziec­ka z auty­zmem i jed­no­cze­śnie nie może się to odby­wać kosz­tem resz­ty rodzi­ny. Jesteś jesz­cze Ty, Twój part­ner i bar­dzo czę­sto pozo­sta­łe dzie­ci. Każ­dy chce być zauwa­żo­ny a jego potrze­by usły­sza­ne. Szcze­gól­ne dba­nie o dziec­ko nie może ozna­czać odło­że­nia na bok spraw innych osób w rodzi­nie.
Ponad­to war­to pamię­tać, ze dosto­so­wu­jąc wszyst­ko do potrzeb swo­je­go dziec­ka, utrwa­lasz jego sta­tycz­ną rze­czy­wi­stość, co nie sprzy­ja podej­mo­wa­niu nowych wyzwań, wzro­sto­wi ela­stycz­no­ści i otwar­to­ści na zmia­ny. Dobrze jest się zasta­no­wić, któ­re ze sztyw­no­ści Two­je­go dziec­ka są „nie­szko­dli­we”, czy­li nie wpły­wa­ją na jakość życia w rodzi­nie a któ­re zde­cy­do­wa­nie uprzy­krza­ją egzy­sten­cję jej pozo­sta­łym członkom.

Zatem do dzie­ła! Przez naj­bliż­sze dwa tygo­dnie przy­glą­daj się bacz­nie temu, gdzie autyzm rzą­dzi w Two­im życiu. Notuj skrzęt­nie swo­je obser­wa­cje i zadaj sobie pyta­nie, czy gdy­by dziec­ko auty­zmu nie mia­ło, godzi­ła­byś się na to. Jeśli odpo­wiedź będzie „nie”, wpro­wadź zmia­ny.
Powiedz „Od dziś śpisz w swo­im łóż­ku. To jest łóż­ko moje i taty”, „Twój brat będzie tu usta­wiał kloc­ki tak jak chce i koniec. Ty, jeśli chcesz, możesz usta­wiać swo­je po swo­je­mu”. Itd., itd.

Pochwal się swo­imi odkry­cia­mi oraz zmia­na­mi, któ­re wpro­wa­dzisz. Jestem pew­na, że przed Tobą wie­le inte­re­su­ją­cych odkryć!

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze