Kiedyś nie wiedziałam…
Nie wiedziałam, że wyczekane dziecko, które okazało się być tak bardzo niestandardowym, miało być moim przebudzeniem…
Nie wiedziałam, że umieranie o nie ze strachu tysiące razy miało mnie nauczyć działać, mimo że się boję…
Nie wiedziałam, że tysiące napadów padaczkowych, leżenie w błocie, łamane nosy i stopy, wybite zęby miały mnie zahartować…
Nie wiedziałam, że trwanie przy nim w śpiączce miało mnie nauczyć ufać…
Nie wiedziałam, że niezliczone nieprzespane latami noce miały mnie spotkać z moją najciemniejszą stroną…
Nie wiedziałam, że tysiące powtórzeń prostych ruchów miały mnie nauczyć cierpliwości…
Nie wiedziałam, że pierwsze w życiu szyciu człowieka wykonywane na własnym dziecku na stole w salonie miało mi przypomnieć, do czego jestem zdolna…
Nie wiedziałam, że poszukiwania i wdrażanie tego, czego nikt inny nie robi, miały mi przypomnieć, że przecieranie szlaku jest od zawsze moją naturą…
Nie wiedziałam, że wszystkie nieudane próby miały mnie nauczyć dyscypliny…
Nie wiedziałam, że gapienie się innych na moje dziecko, na nas miały mnie uodpornić na cudze pomysły na mój temat…
Nie wiedziałam, że przeszkody na drodze miały szlifować moją determinację…
Nie wiedziałam, że przewalające się przeze mnie emocje miały sprawić, że poczuję całą sobą życie…
Nie wiedziałam, że wszystkie zwątpienia miały umocnić mnie w pewności, że sens istnieje…
Nie wiedziałam, że to wszystko, co się działo, miało mnie przywieść do miejsca, gdzie dzisiaj jestem…
Nie wiedziałam, że miałam zrozumieć, że jestem kimś znacznie więcej, niż tylko matką dziecka z wyzwaniami …
Jestem kimś znacznie więcej…
Ty też jesteś…