O czym warto pamiętać, gdy uczysz?

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Chcesz swo­je dziec­ko cze­goś nauczyć. Myślisz, że to waż­ne, bar­dzo ci na tym zale­ży. Wynaj­du­jesz cie­ka­we spo­so­by, jak to robić. W peł­ni entu­zja­zmu przy­stę­pu­jesz do tego pro­ce­su, wyobra­ża­jąc sobie, jak on będzie prze­bie­gał, jakie przy­nie­sie korzy­ści. Być może nawet tłu­ma­czysz swo­je­mu dziec­ku, co będzie­cie robić.

Czę­sto jed­nak w swym zapa­le zapo­mi­nasz o rze­czy pod­sta­wo­wej dla pro­ce­su ucze­nia się a mia­no­wi­cie, żeby to, cze­go chcesz uczyć nie było waż­ne tyl­ko dla cie­bie, ale było istot­ne przede wszyst­kim dla two­je­go ucznia czy też two­je­go dziec­ka czy pod­opiecz­ne­go, któ­ry wobec cie­bie w takim cha­rak­te­rze pozo­sta­je.
Dla­cze­go to takie istotne?

Ano dla­te­go, że nie możesz niko­go zmu­sić, by był two­im uczniem. Wej­ście w rolę ucznia to akt woli. To dekla­ra­cja „chcę się od Cie­bie uczyć, bo umiesz coś, cze­go ja jesz­cze nie potra­fię”. Możesz kogoś zastra­szyć, znie­wo­lić, czy zaszan­ta­żo­wać, jeśli takie dzia­ła­nie jest ci bli­skie, ale nie możesz na siłę spra­wić, by ktoś chciał się od cie­bie uczyć.

I tu poja­wia się klu­czo­we pyta­nie, któ­re­go nie możesz pomi­nąć w tym pro­ce­sie.
PO CO?
Cze­go­kol­wiek uczysz, musisz dać dobry powód, by oso­ba pod­ję­ła trud, wło­ży­ła wysi­łek. Potrze­bu­jesz czło­wie­ko­wi pomóc odkryć, pomóc zro­zu­mieć , po co ma coś robić.

Po co ma zwra­cać na Cie­bie uwa­gę?
Po co ma się do Cie­bie dopa­so­wać?
Po co ma spraw­dzić, czy patrzysz tam, gdzie on ci poka­zu­je?
Po co? Po co? Po co?

Oso­by z auty­zmem w abso­lut­nie genial­ny spo­sób uczą nas tego, że jeże­li nie widzą w czymś sen­su, na pew­no nie będą tego robić. Są w tym bez­kom­pro­mi­so­wi, nie cac­ka­ją się, nie uda­ją i nie będą robić rze­czy tyl­ko dla­te­go, że my tego chce­my. Two­je dziec­ko też nie będzie robić, bo mamu­sia chce. Chce­nie mamu­si nie jest wystar­cza­ją­cym powo­dem. By poczy­nić wysi­łek, musi z tego wyni­kać okre­ślo­na korzyść, któ­ra ten wysi­łek uza­sad­nia. Zasta­na­wiasz się jakie to może być korzyść?

Pomyśl, że uczysz tego, że kie­dy dzia­ła­cie razem, two­je dziec­ko musi się do Cie­bie dopa­so­wać, np. jak prze­cho­dzi­cie przez drzwi, to ma ci je przy­trzy­mać, bo jak tego nie zro­bi, to ty zosta­niesz na zewnątrz i nie wej­dzie­cie do miesz­ka­nia. Jest powód, by przy­trzy­mać drzwi? Jest.

Albo uczysz zwra­ca­nia uwa­gi na swo­ją twarz, w związ­ku z tym nie gadasz tyl­ko poka­zu­jesz twa­rzą i dopó­ki czło­wiek na cie­bie nie spoj­rzy, to się nie dowie, gdzie jest ulu­bio­ny tablet. Jest powód, by moni­to­ro­wać Two­ją twarz? Jest.

Uczysz poka­zy­wa­nia pal­cem, to nie zaczy­nasz od poka­zy­wa­nia oka czy ucha misia, tyl­ko od poka­za­nia na samo­chód, któ­ry czło­wiek chce dostać, by usta­wić go w kolej­ce do szla­ba­nu. Jak poka­że samo­chód, dosta­nie go. Jest powód, by wska­zać pal­cem? Jest.

Przy­kła­dy moż­na by mno­żyć w nie­skoń­czo­ność.
Po co ja mam sobie tym zawra­cać gło­wę? Co w tym jest waż­ne­go? Co ja z tego mam, że to zrobię?

Nie ucz robie­nia rze­czy dla robie­nia rze­czy. Jeste­śmy isto­ta­mi celo­wy­mi. Podej­mu­je­my dzia­ła­nia po to, by osią­gnąć kon­kret­ne rezul­ta­ty. Nie inte­re­su­je nas wyko­ny­wa­nie cze­goś, cze­go sen­su nie rozu­mie­my, tyl­ko dla­te­go, że ktoś ma taką zachciankę.

W RDI® czy­li pro­gra­mie roz­wo­ju rela­cji przy­wią­zu­je­my ogrom­ną wagę do tego, by w tym, jak two­rzy­my doświad­cze­nia dla nasze­go ucznia, było zawar­te to „PO CO?”.
Jeśli tego nie ma, bar­dzo trud­no cze­goś nauczyć.
War­to pamię­tać, by to było „Po co?”, któ­re będzie istot­ne przede wszyst­kim dla nasze­go ucznia, gdyż to wła­sna nie cudza moty­wa­cja jest klu­czem do sukcesu.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze