Poczucie winy – Twój cichy wróg część II

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Ostat­nio mówi­ły­śmy o tym, jak nisz­czą­ce jest trwa­nie w poczu­ciu winy z powo­du tego, że cze­goś nie dopeł­ni­łaś, o coś nie zadba­łaś, że zro­bi­łaś nie tak, jak byś zro­bi­ła teraz, że…
Cie­ka­wa jestem, na co zamie­ni­łaś poczu­cie winy, co zapro­si­łaś do swo­je­go życia zamiast niej.

Dziś o innym aspek­cie poczu­cia winy. A mia­no­wi­cie o męczą­cej myśli, że robisz za mało.
Być może myślisz, że robisz za mało dla swo­je­go dziec­ka, że mogła­byś z nim wię­cej pra­co­wać, że mogła­byś być bar­dziej kre­atyw­na, mieć wię­cej cier­pli­wo­ści, że mogła­byś zor­ga­ni­zo­wać jesz­cze jakieś zaję­cia albo sama z nim wię­cej działać.

Być może myślisz, że zanie­dbu­jesz swo­je pozo­sta­łe dzie­ci, że zanie­dbu­jesz part­ne­ra i wyrzu­casz to sobie, mówiąc, że się nie spraw­dzasz jako mat­ka, jako part­ner­ka, że prze­cież mogła­byś bar­dziej, wię­cej, mądrzej, lepiej.

Ofi­cjal­nie infor­mu­ję Cię, że nie możesz. Będąc w tym miej­scu, w któ­rym jesteś myśląc i czu­jąc się w ten spo­sób nie możesz. Prze­cież jesteś tyl­ko jed­na Ty. Nie ma Twe­go alter ego, któ­re jest lep­sze, bar­dziej zor­ga­ni­zo­wa­ne, kre­atyw­ne, cier­pli­we, wyro­zu­mia­łe itd.

Czy to ozna­cza, że to już zawsze tak ma być? Ależ skąd!

Pierw­szy krok to zro­zu­mieć, że robisz naj­le­piej jak jesteś w tanie w danym momen­cie, na ile pozwa­la­ją Ci oko­licz­no­ści. Być może ktoś inny pora­dził­by sobie w tych samych warun­kach lepiej, ale mówi­my tu o Tobie i to, że jakiś ktoś lepiej by sobie pora­dził wca­le nie ozna­cza, że jesteś gor­sza. Ta oso­ba, któ­rą byłaś w danym momen­cie zro­bi­ła, co mogła, na ile pozwo­li­ły jej aktu­al­ne kom­pe­ten­cje. Jak Ty się zmie­nisz, zmie­nisz spo­sób, w jaki myślisz o rze­czach, być może zmie­nisz prio­ry­te­ty, zmie­nisz spo­sób dzia­ła­nia, wów­czas będziesz mieć inny efekt.

Zatem co zrobić?

1. Powiedz sobie jasno, że chcia­łaś dobrze, robi­łaś, co mogłaś na dany moment. Rób to dotąd, aż sama sobie uwierzysz.

2. Wypisz sobie, jaka chcesz być oraz co chcesz robić ze swo­im dziec­kiem z auty­zmem, z pozo­sta­ły­mi dzieć­mi, z part­ne­rem, sama ze sobą, ze zna­jo­my­mi. Potrze­bu­jesz naj­pierw wie­dzieć, w jakim zmie­rzasz kierunku.

3. Zrób rze­tel­ny rachu­nek sumie­nia jeśli cho­dzi o Twój czas. Wypisz sobie wszyst­ko, na co prze­zna­czasz swo­je minu­ty i godzi­ny. Naj­le­piej jest to robić na bie­żą­co, zapi­su­jąc, co robisz i ile Ci to zaj­mu­je. Potem przyj­rzyj się i odpo­wiedz sobie uczci­wie na pyta­nie, czy to jest napraw­dę waż­ne, czy to Cię przy­bli­ża do tego, cze­go pragniesz.

4. Wie­dząc, ile masz cza­su do dys­po­zy­cji, zasta­nów się, co napraw­dę rze­tel­nie jesteś w sta­nie zre­ali­zo­wać. Pamię­taj tyl­ko, byś w tej reali­za­cji była na 100%. Czas z dziec­kiem, z part­ne­rem czy ze sobą, kie­dy myśla­mi jesteś gdzie indziej się nie liczy. Jeśli musisz wybie­rać, zawsze sta­wiaj na jakość a nie na pozory.

5. Pogódź się z tym, że nie zro­bisz wszyst­kie­go, nie będziesz wszę­dzie, nie zadbasz ide­al­nie o wszyst­ko. Na coś potrze­bu­jesz się zde­cy­do­wać. Bez winy, za to z peł­ną świa­do­mo­ścią, że dajesz z sie­bie, ile możesz.

Rób to, co możesz, kie­dy możesz, tym, co masz!

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze