Ruch

Podziel się artykułem!

Po co czło­wie­ko­wi z auty­zmem ruch?

Ruch. Pod­sta­wo­wa aktyw­ność czło­wie­ka. Pod­sta­wo­wy spo­sób na roz­wój małe­go dziec­ka. Pod­sta­wo­wa stra­te­gia na czu­cie wła­sne­go cia­ła i bycie z nim w kon­tak­cie, a tym samym zapew­nie­nie sobie komfortu.

Kom­fort i bez­pie­czeń­stwo to dla każ­de­go z nas prio­ry­te­ty w obrę­bie uwa­gi. Naj­pierw potrze­bu­je­my w mia­rę dobrze i bez­piecz­nie się poczuć – dopie­ro wte­dy może­my zaj­mo­wać się czym­kol­wiek innym. Dla osób w spek­trum auty­zmu świat wokół czę­sto jest zbyt szyb­ki, zbyt inten­syw­ny, nie­wy­star­cza­ją­co prze­wi­dy­wal­ny. Dodat­ko­wo więk­szość z nich ma utrud­nio­ny kon­takt z wła­snym cia­łem. Trud­no mówić o byciu w kom­for­cie, gdy nie czu­je się dobrze wła­sne­go cia­ła. Sti­my, czy­li powta­rza­ją­ce się dzia­ła­nia, któ­re ludzie z auty­zmem podej­mu­ją np. kiwa­nie się, wyda­wa­nie dźwię­ków, macha­nie ręka­mi mają na celu przede wszyst­kim auto-regu­la­cję emo­cji oraz dostar­cze­nie sobie potrzeb­nych bodź­ców. Być może dzia­ła to tak, że naj­pierw trze­ba w taki czy inny spo­sób nawią­zać kon­takt ze swo­im cia­łem, by być w sta­nie się emo­cjo­nal­nie wyre­gu­lo­wać. Nie­wąt­pli­wie łatwiej sobą zarzą­dzać, gdy czu­je się swo­je ciało.

Powsta­ły i nadal powsta­ją roz­ma­ite podej­ścia tera­peu­tycz­ne, by pra­co­wać ze zmy­sła­mi, mówi się o tym, jakie waż­ne jest czu­cie sie­bie, a jed­no­cze­śnie zapo­mi­na się o narzę­dziu, jakie każ­dy z nas ma przy sobie – o cie­le – i o tym, by to narzę­dzie po pro­stu wpra­wiać w ruch. Ryt­micz­ny, zor­ga­ni­zo­wa­ny ruch wpro­wa­dza orga­ni­za­cję do ukła­du ner­wo­we­go. Im wię­cej się rusza­my, im wię­cej nasze­go cia­ła uży­wa­my, tym mamy lep­szy z nim kon­takt, tym lepiej sie­bie czu­je­my, tym łatwiej nam sobą zarzą­dzać. Kie­dy przy­glą­da­my się oso­bom w spek­trum auty­zmu, naj­czę­ściej obser­wu­je­my u nich kil­ka rodza­jów ruchu:

  • Sti­my, czy­li powta­rza­ją­ce się ruchy cia­łem lub jego czę­ścią w celu dostar­cze­nia bodź­ców bądź zrzu­ce­nia napię­cia, a  dzię­ki temu emo­cjo­nal­nej regu­la­cji. War­to zazna­czyć, że sti­my mają tzw. dzia­ła­nie obja­wo­we – kie­dy poja­wia się napię­cie bądź zapo­trze­bo­wa­nie na bodziec, układ ner­wo­wy czło­wie­ka „włą­cza” stim i pro­blem na chwi­lę zni­ka. Do następ­ne­go razu, kie­dy zno­wu stim będzie potrzebny.
  • Ruchy bar­dzo bli­sko cia­ła, trzy­ma­ją­ce cia­ło w napię­ciu i zamknię­ciu, jak­by czło­wiek cały czas trzy­mał gar­dę w goto­wo­ści na to, co może nastą­pić. Te ruchy wyda­ją się mieć cha­rak­ter chro­nią­cy czło­wie­ka przed poten­cjal­nym zagro­że­niem ze stro­ny mało prze­wi­dy­wal­ne­go świa­ta. Trzy­ma­ją „ w kupie” i pozwa­la­ją prze­trwać. Jed­nak moc­no utrud­nia­ją otwie­ra­nie się na świat. Jeże­li cia­ło jest zamknię­te, umy­sło­wi trud­niej się otworzyć.
  • Bycie w cią­głym mniej lub bar­dziej cha­otycz­nym ruchu albo tego ruchu uni­ka­nie, w zależ­no­ści od osob­ni­czych uwa­run­ko­wań ukła­du nerwowego.

Trud­no oprzeć się pyta­niu, czy gdy­by­śmy zadba­li o to, żeby czło­wiek z auty­zmem mógł dostać por­cję codzien­ne­go ryt­micz­ne­go ruchu, dzię­ki któ­re­mu będzie mógł czuć swo­je cia­ło i w nim sie­bie doświad­czać, czy jeste­śmy w sta­nie w spo­sób sta­ły pod­nieść jego kom­fort. Czy jeste­śmy w sta­nie zmniej­szyć zapo­trze­bo­wa­nie na sti­my i zależ­ność od nich? Czy dzię­ki odda­niu czło­wie­ko­wi jego wła­sne­go cia­ła, jeste­śmy w sta­nie dać mu wię­cej wolności?

Kie­dy myślę o mojej dro­dze przez autyzm z synem, z pew­no­ścią zabra­kło na niej kogoś, kto by nam na wcze­snych jej eta­pach uświa­do­mił, jak klu­czo­we zna­cze­nie dla dobro­sta­nu czło­wie­ka ma bycie w kon­tak­cie ze swo­im cia­łem i jak wie­le w tym zakre­sie moż­na zro­bić poprzez ruch. Nad­ra­bia­my zale­gło­ści. Codzien­ną ruty­ną w naszym domu jest dłu­gi marsz oraz tzw. sił­ka domo­wa, czy­li ćwi­cze­nia z obcią­że­niem wła­sne­go cia­ła, ćwi­cze­nia otwie­ra­ją­ce cia­ło, ćwi­cze­nia w ryt­mie, któ­re pozwa­la­jąc czuć dobrze swo­je cia­ło. Po wie­lu mie­sią­cach ćwi­czeń widać, jak dobrze to dzia­ła. Jak zwięk­szy­ła się kon­tro­la moto­rycz­na, jak popra­wi­ło się pla­no­wa­nie ruchu, jak inne jest zawia­do­wa­nie swo­im cia­łem, jak włą­cza się kom­pen­so­wa­nie ruchem. Od zawsze cho­dzi­my po górach. Kie­dyś moje­go syna trze­ba było „cią­gnąć na holu” pod górę, a scho­dze­nie było kar­ko­łom­nym przed­się­wzię­ciem. Obo­je z moim mężem musie­li­śmy go trzy­mać pod pachę i swo­im cia­łem moc­no kon­tro­wać, zapie­ra­jąc się noga­mi, żeby nas nie pocią­gnął w dół, bo zupeł­nie nie pano­wał nad tym, co jego cia­ło robi­ło. Cza­sem zakła­da­li­śmy uprzę­że wspi­nacz­ko­we, żeby zapew­nić sobie i jemu dodat­ko­we wspar­cie. Teraz mło­dy czło­wiek cią­gnie się w górę zupeł­nie sam, a patrze­nie, jak kom­pen­su­je odchy­le­niem cia­ła przy scho­dze­niu jest naj­pięk­niej­szym wido­kiem z moż­li­wych i wspa­nia­łą nagro­dą za codzien­ną dys­cy­pli­nę. I to zado­wo­le­nie na twa­rzy – z poczu­cia pew­no­ści, samo­dziel­no­ści, spraw­czo­ści, kompetencji.

Takie doświad­cze­nie powta­rza się wciąż i wciąż w pra­cy z moimi pod­opiecz­ny­mi. Gdy uru­cha­mia­ją cia­ła, gdy swe cia­ła otwie­ra­ją, zaczy­na­ją je czuć, osa­dza­ją się w nich. Zaczy­na­ją czuć sie­bie, a  tym samym lepiej sie­bie rozu­mieć. Łatwiej o wgląd w swo­je myśli i emo­cje. Budu­je się pew­ność sie­bie, więk­sza śmia­łość, otwar­tość na nowe doświadczenia.

Pod­sta­wo­we narzę­dzie mamy wszy­scy na wycia­gnię­cie ręki. Cia­ło i jego ruch. Pokaż­my ludziom z auty­zmem, jak moż­na z nie­go korzy­stać i o ile łatwiej moż­na dzię­ki temu żyć.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze