SYGNALIZATORY KONTAKTU

Podziel się artykułem!

Paten­ty, któ­re słu­żą oso­bom z neu­ro­ty­po­wych mniej­szo­ści mogą być bar­dzo uży­tecz­ne dla wszyst­kich, nie­za­leż­nie od tego, jaki neu­ro­typ prezentują.

Sygna­li­za­to­ry kon­tak­tu to przy­dat­na, a zara­zem nie­do­ce­nia­na prak­ty­ka, któ­rą wpro­wa­dzam do codzien­no­ści nawet tak małych orga­ni­za­cji, jaki­mi są rodzi­ny osób z neu­ro­ty­pem mniej­szo­ścio­wym, naj­czę­ściej autyzmem.

Przy­szły do nas z kon­fe­ren­cji orga­ni­zo­wa­nych przez oso­by auty­stycz­ne dla osób auty­stycz­nych. Ludzie z tym neu­ro­ty­pem mie­wa­ją trud­ność z odczy­ty­wa­niem kodów emo­cjo­nal­nych innych, w szcze­gól­no­ści osób nie­au­ty­stycz­nych, a takie powszech­nie obo­wią­zu­ją w spo­łe­czeń­stwie. Jed­no­cze­śnie czę­sto komu­ni­ku­ją swo­je sta­ny w spo­sób, któ­ry dla nie­au­ty­stycz­nej więk­szo­ści może być bar­dzo mylą­cy. Ktoś zatem spryt­nie wymy­ślił, że jak każ­dy czło­wiek będzie miał na sobie pla­kiet­kę infor­mu­ją­cą, czy i jak moż­na z nim wcho­dzić w kon­takt, zna­czą­co uła­twi to bycie razem, komu­ni­ka­cję, a jed­no­cze­śnie oszczę­dzi wie­lu nie­po­trzeb­nych niko­mu nie­po­ro­zu­mień i emocji.


🛑Nie mam goto­wo­ści na żaden kon­takt. Zostaw mnie, pro­szę!
Ozna­czać może, żeby nawet się do mnie nie zbli­żać, a naj­le­piej nawet nie patrzeć, nie mówiąc o nawią­zy­wa­niu ze mną kon­tak­tu.
Bywa­ją w życiu tez takie chwi­le. Prze­ży­wa­my coś moc­no, jeste­śmy w trud­nym dla nas i innych sta­nie, wcho­dze­nie w inte­rak­cje jest wte­dy ostat­nią rze­czą, na jaką mamy zasoby.

❓ Zapy­taj, czy jest dla mnie OK roz­ma­wiać.
Ozna­czać może, że jest dziś róż­nie, więc pró­buj, a ja dam ci znać, czy wej­dę w kon­takt albo poin­for­mu­ję, jak ina­czej możesz to zro­bić.
Mie­wa­my momen­ty, gdy bywa róż­nie i cza­sem sami nie potra­fi­my okre­ślić, o co nam cho­dzi, ale w odpo­wie­dzi na pyta­nie czę­sto znaj­du­je­my odpowiedź.

🤚 Żad­ne­go doty­ka­nia, pro­szę!
To dobry spo­sób, by unik­nąć dzia­łań tych, któ­rzy lubią obej­mo­wać, kle­pać po ramie­niu, łapać za rękę, popra­wiać nam coś w ubraniu.

✅ Możesz do mnie mówić, jestem OK, jeśli cho­dzi kon­takt.
Ozna­czać może, że mam goto­wość do komu­ni­ka­cji oraz wiem, że sobie pora­dzę w kon­tak­cie z tobą.
Mamy dni, gdy nasza for­ma kwit­nie, czu­je­my się pana­mi świa­ta i jeste­śmy otwar­ci na wszyst­ko, co przy­nie­sie życie.

📝 Napisz do mnie, jeśli chcesz się skon­tak­to­wać.
Dla wie­lu osób taka for­ma kon­tak­tu jest naj­wy­god­niej­sza i obar­czo­na naj­mniej­szym stre­sem. Nie wyma­ga natych­mia­sto­wej odpo­wie­dzi, co daje wię­cej cza­su na prze­two­rze­nie komu­ni­ka­tu oraz na prze­my­śle­nie odpowiedzi.

🐻 Żad­nych przy­tu­la­sów, pro­szę!
Są wśród nas tzw. no hug­ger­si, któ­rzy bar­dzo doce­nia­ją, kie­dy uzna­je się ich pra­wo do kon­tak­tu bez koniecz­no­ści przy­tu­la­nia. Nie każ­dy chce, by go przy­tu­lać, a już na pew­no bez pytania.

Kie­dy pod­cho­dzę do czło­wie­ka mają­ce­go na sobie sygnalizator/​y kon­tak­tu, zatrzy­mu­ję się men­tal­nie choć na chwi­lę i zaczy­nam myśleć o tym, kogo mam przed sobą. Nagle istot­na jest nie tyl­ko spra­wa, z jaką do nie­go przy­cho­dzę i jak naj­szyb­sze jej zała­twie­nie, ale on sam. Mogę go bar­dziej zauwa­żyć, wziąć pod uwa­gę, uznać jako czło­wie­ka, a nie tyl­ko dostar­czy­cie­la wyni­ku, o któ­ry mi chodzi.

Kie­dy sama mam zało­żyć na sie­bie sygna­li­za­tor kon­tak­tu, muszę się zasta­no­wić, w jaki spo­sób chcę, żeby ludzie się ze mną kon­tak­to­wa­li w danym dniu. Wie­le może zale­żeć od tego, co i ile mam do zro­bie­nia oraz w jakiej jestem for­mie. Wymu­sza to odpo­wie­dzial­ność za sie­bie – jeśli chcę cze­goś o świa­ta, muszę ten świat o tym naj­pierw poin­for­mo­wać – w koń­cu wszy­scy w pra­cy jeste­śmy doro­śli. Dodat­ko­wo taki sygna­li­za­tor oka­zu­je się świet­nym narzę­dziem do budo­wa­nia bazo­wej samo­świa­do­mo­ści i komu­ni­ko­wa­nia swo­ich potrzeb, a zara­zem gra­nic. Pro­sta pla­kiet­ka może spra­wić, że kon­takt ze mną będzie o wie­le bar­dziej efek­tyw­ny, więc szan­sa na powo­dze­nie wspól­ne­go pro­jek­tu dia­me­tral­nie rośnie.

Pew­nie nie­któ­rzy mogą się obu­rzyć, że pró­by nada­wa­nia ram kon­tak­tom zabi­ja­ją spon­ta­nicz­ność i przy­jem­ność z obo­pól­nych inte­rak­cji. Być może powie­dzą też, że trze­ba się przy każ­dym zasta­na­wiać, a to dużo pra­cy. Owszem, to świa­do­my wysi­łek, któ­ry każ­dy musi wło­żyć. Czyż jed­nak nie aspi­ru­je­my do wiel­ko­ści…? Jak wyglą­da­ła­by nasze orga­ni­za­cje od tych naj­więk­szych, przez śred­nie aż do tych na pozio­mie mikro, w naszych domach, gdy­by­śmy z uważ­no­ścią uwzględ­nia­li pre­fe­ro­wa­ny spo­sób kon­tak­tu tych, z któ­ry­mi wcho­dzi­my w inte­rak­cje, szcze­gól­nie tych o mniej­szych kom­pe­ten­cjach społecznych?

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.