Znaczenia…
Nadajemy je… Nadajemy je wszystkiemu w naszym życiu…
Sytuacjom, ludziom, przedmiotom, zachowaniom, zdarzeniom, komunikatom…
To my o nich decydujemy…
To nasza decyzja określa, jakie będzie dla nas znaczenie tego, co doświadczamy.
Mamy wpływ…
Czasem nie do końca mamy wpływ na to, co się dzieje w naszym życiu, bo doświadczamy choroby, niepełnosprawności, klęski żywiołowej, decyzji rządzących, jednak zawsze mamy wpływ na to, jak na to odpowiadamy.
Są tylko dwa sposoby, w jaki możemy odpowiedzieć – reagując lub tworząc.
Kiedy wchodzimy w tryb reagowania, działamy automatycznie, w wyuczony sposób, idąc dobrze wydeptaną i znajomą ścieżką. Często nawet się nie zastanawiamy, jaka jest ta nasza reakcja. Po prostu wchodzimy w nią, a następnie zbieramy jej owoce – nie zawsze takie, jakich pragniemy.
Kiedy tworzymy, musimy się zatrzymać, by zadać sobie pytanie, co w danej sytuacji pragniemy stworzyć. Z tego z kolei wynika, kim musimy się stać i co zrobić, by to stworzyć.
TWORZYSZ CZY REAGUJESZ?
To jedno z ważniejszych pytań, jakie usłyszałam w swoim życiu.
Kiedy już wiem, że chcę tworzyć, muszę zweryfikować znaczenie, jakie nadaję temu, co się dzieje. Moje założenia, moje znaczenia to ja – to moja prawda o mnie i moim świecie. One determinują moje emocje i działania, jakie podejmę.
Wczoraj zrezygnowałam z czegoś bardzo dla mnie istotnego, do czego przygotowywałam się od jakiegoś czasu. Wszystko było zaplanowane, gotowe, i… musiałam zmienić plany. Tak, celowo używam słowa „musiałam”. Musiałam, żeby stworzyć to, co chciałam stworzyć.
Gdybym zareagowała, prawdopodobnie poszłabym dawnymi ścieżkami – znowu nie może być tak, jak chcę, znowu muszę dostosować swoje plany do sytuacji, znowu muszę z czegoś rezygnować, coś tracić.
Nietrudno wymyśleć, że emocje, które by tak nadane znaczenie wywołało, oscylowałyby wokół żalu, rozgoryczenia, złości, bezradności.
Pewnie też nietrudno sobie wyobrazić, że miałoby to odzwierciedlenie w moim zachowaniu, które dalekie byłoby od przyjaznego i nastawionego na budowanie.
Zdecydowałam, by tworzyć. Tworzyć bliskość, ukojenie, wsparcie, komfort, przestrzeń. Nadałam takie znaczenie sytuacji – skoro się już dzieje i na to nie mam wpływu, choć mam częściowy udział w jej zaistnieniu, niech będzie okazją do budowania wszystkiego, co dobre dla mnie i dla „moich”.
Emocje, które dzięki temu krążyły w powietrzu były z grupy radości, bliskości, wdzięczności, dumy, spokoju, poczucia, że wszystko jest tak, jak powinno być.
Działania obfitowały w lekkość, swobodę, uważność, nieśpieszność.
TWORZENIE VS REAGOWANIE…
Co dzisiaj tworzysz?