Z umiarem przez autyzm

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W auty­zmie łatwo się pogu­bić. Łatwo się zatra­cić. Zatra­cić się w tera­piach. Zatra­cić się w poszu­ki­wa­niach cudow­ne­go reme­dium. Zatra­cić się w wydat­kach pono­szo­nych na kolej­ne „jedy­ne sku­tecz­ne” dzia­ła­nia”. Zatra­cić się w zaj­mo­wa­niu się dziec­kiem. Zatra­cić się w zanie­dba­niu swo­ich potrzeb. Zatra­cić się w zanie­dba­niu potrzeb resz­ty rodzi­ny. Zatra­cić się i pogu­bić w tym wszystkim.

Od dwu­dzie­stu lat jestem w tema­cie i obser­wu­ję innych oraz sie­bie w tej mate­rii. Przy­glą­dam się, co i jak ludzie robią w życiu ze swo­imi auty­stycz­ny­mi dzie­cia­ka­mi. Zauwa­żam róż­ne fazy – od rzu­ca­nia się na wszyst­ko na zasa­dzie „bo tego jesz­cze nie robi­li­śmy, więc musi­my koniecz­nie zro­bić” do zanie­cha­nia robie­nia cze­go­kol­wiek, bo „mam już dość i teraz jest czas na mnie”. Nie trze­ba chy­ba niko­mu udo­wad­niać, że wszel­kie skraj­no­ści nio­są ze sobą nie­bez­pie­czeń­stwo stra­ce­nia z oczu tego, co najważniejsze.

Jak sobie radzić, by się nie pogu­bić w mno­go­ści wyzwań, jakie sta­wia przed nami życie z auty­zmem? Chy­ba jak zawsze klu­czem do suk­ce­su jest zna­le­zie­nie zło­te­go środ­ka. Pyta­nie tyl­ko, co nim jest.

W moim prze­ko­na­niu to umiar.
Umiar w cza­sie, któ­ry prze­zna­czasz na prze­cze­sy­wa­nie inter­ne­tu i szko­le­nie się w tema­cie auty­zmu. Umiar w pie­nią­dzach, któ­re wyda­jesz na bada­nia i tera­pie, jakim pod­da­jesz swo­je dziec­ko.
Umiar w roz­my­śla­niu i mówie­niu na temat auty­zmu.
Umiar w cza­sie, któ­ry prze­zna­czasz na cią­głe sty­mu­lo­wa­nie swo­je­go dziec­ka, by, jak nie­któ­rzy mają zwy­czaj mawiać, „nie prze­by­wa­ło za dużo w swo­im świe­cie, bo wte­dy to już nic z nie­go nie będzie”.
Umiar w byciu kie­row­cą swo­je­go dziec­ka wożą­cym go z jed­nych zajęć na drugie.

Wraz z począt­kiem Nowe­go Roku zachę­cam Cię do przyj­rze­nia się swo­je­mu życiu z auty­zmem w domu. Zabaw się w detek­ty­wa i pośledź tro­chę domow­ni­ka o imie­niu „autyzm”, na ile prze­jął kon­tro­lę nad Two­im życiem. Pro­po­nu­ję Ci małe docho­dze­nie. Podejdź do tego z cie­ka­wo­ścią i otwar­to­ścią na wszyst­ko, co odkry­jesz. Nie oce­niaj nicze­go, po pro­stu obser­wuj i zapi­suj. Na wnio­ski przyj­dzie czas.
Zatem do dzieła!

  • Poob­ser­wuj sie­bie z boku i zauważ, ile cza­su zaj­mu­je Ci zgłę­bia­nie autyzmu.
    • Wyno­tuj wszyst­kie książ­ki, jakie prze­czy­ta­łaś o auty­zmie w minio­nym roku.
    • Wypisz wszyst­kie szko­le­nia w tema­cie auty­zmu, w jakich w jakiej­kol­wiek for­mie wzię­łaś udział w minio­nym roku.
    • Wypisz wszyst­kie bada­nia i tera­pie, o jakich roz­my­śla­łaś, że faj­nie by było, że trze­ba by zro­bić itp. itd.
  • Dowiedz się, ile cza­su prze­zna­czasz na roz­my­śla­nie i mówie­nie o autyzmie
    • Słu­chaj, o czym roz­ma­wiasz z ludźmi.
    • Moni­to­ruj swo­je myśli – zauważ, wokół jakich tema­tów krążą.
  • Sprawdź, ile pie­nię­dzy wyda­jesz na to, co zwią­za­ne z autyzmem.
    • Wypisz wszyst­kie wydat­ki, jakie ponio­słaś w ostat­nim roku na tera­pie, bada­nia, suple­men­ty, tur­nu­sy rehabilitacyjne.
    • Wypisz wszyst­kie wydat­ki, jakie ponio­słaś na książ­ki i szko­le­nia zwią­za­ne z autyzmem.
  • Uświa­dom sobie, ile inter­wen­cji podej­mu­jesz i jakie przy­no­szą rezultaty.
    • Wypisz każ­dą jed­ną inter­wen­cję, jaką reali­zu­jesz ze swo­im dziec­kiem i w ska­li od 0 – 5 (gdzie 0 ozna­cza brak sku­tecz­no­ści a 5 mak­sy­mal­ną sku­tecz­ność) oceń, jak dobre rezul­ta­ty przynosi.
  • Sprawdź, ile cza­su prze­zna­czasz na praw­dzi­we bycie ze swo­im dzieckiem.
    • Notuj czas, kie­dy napraw­dę jesteś obec­na sku­pio­na na tym, co robisz ze swo­im dzieckiem.
  • Sprawdź, jak czę­sto pod pozo­rem zaj­mo­wa­nia się dziec­kiem fak­tycz­nie zaj­mu­jesz się czym innym.
    • Zauwa­żaj, kie­dy ucie­kasz myśla­mi do zupeł­nie innych spraw, pod­czas gdy „ofi­cjal­nie” spę­dzasz czas z dzieckiem.
  • Sprawdź, jak dużo cza­su prze­zna­czasz na bycie kie­row­cą swo­je­go dziecka.
    • Wypisz, jak dłu­go zaj­mu­je Wam dojazd na poszcze­gól­ne tera­pie ‑ile cza­su prze­zna­cza­cie na jaz­dę samo­cho­dem lub komu­ni­ka­cją miej­ską w cią­gu tygodnia.
  • Sprawdź, ile cza­su masz w tygo­dniu na reali­zo­wa­nie swo­ich potrzeb.
    • Wypisz wszyst­kie momen­ty, jakie masz w tygo­dniu dla sie­bie wraz z cza­sem, ile one trwa­ją, np. kąpiel 30 min.
  • Sprawdź, jak czę­sto w tygo­dniu spę­dzasz czas z part­ne­rem oraz pozo­sta­ły­mi dziećmi.
    • Wypisz wszyst­kie chwi­le, gdy coś razem robi­li­ście (sie­dze­nie obok sie­bie każ­dy ze swo­im tele­fo­nem to nie jest czas spę­dzo­ny razem).

Gorą­co Cię zachę­cam do zapi­sa­nia obser­wa­cji pod każ­dym z wymie­nio­nych punk­tów, nawet jeśli uwa­żasz, że zacho­wu­jesz rów­no­wa­gę w życiu z auty­zmem na co dzień. Możesz być zasko­czo­na.
Jeśli poważ­nie pode­szłaś do odkry­wa­nia, na ile autyzm prze­jął kon­tro­lę nad Two­im życiem, masz cał­kiem spo­ro danych. Teraz czas na zwe­ry­fi­ko­wa­nie, w jakich obsza­rach wszyst­ko świet­nie dzia­ła i chcesz dotych­cza­so­wy stan rze­czy utrzy­mać a w jakich czas, by zago­ści­ło wię­cej równowagi.

Koniecz­nie podziel się swo­imi odkry­cia­mi i napisz do mnie na adres info@mariajedral.pl
Faj­nie będzie zro­bić pod­su­mo­wa­nie Waszych obserwacji.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze