Tzw.„trudne zachowania”, czyli co?

Z pew­no­ścią nie­je­den raz zada­wa­łaś sobie pyta­nie „jak dłu­go jesz­cze?”, kie­dy po raz kolej­ny Two­je dziec­ko, korzy­sta­jąc z chwi­li nie­uwa­gi, wyrzu­ci­ło wszyst­ko z sza­fek w kuch­ni. A może wyla­ło wodę z wan­ny, zale­wa­jąc łazien­kę? Roze­bra­ło się na środ­ku poko­ju i nasi­ka­ło na dywan? Wysy­pa­ło mąkę?
Poma­lo­wa­ło fla­ma­stra­mi ścia­nę?
A może krzy­cza­ło wnie­bo­gło­sy czy też znów Cię uderzyło?

Jako rodzic dziec­ka z auty­zmem na pew­no masz wła­sną listę zacho­wań swo­je­go dziec­ka, o któ­rych ist­nie­niu chcesz zapo­mnieć. Chcesz zapo­mnieć, lecz nie potra­fisz. Nie możesz, bo one jak bume­rang wra­ca­ją nie­ustan­nie i burzą spo­kój Two­je­go domu. Masz dosyć, po pro­stu dosyć.

Pró­bo­wa­łaś już nie­mal wszyst­kie­go. Wypro­wa­dza­łaś do dru­gie­go poko­ju za karę. Sta­wia­łaś do kąta. Sadza­łaś na „kar­ne­go jeży­ka”. Krzy­cza­łaś. Gro­zi­łaś. Bła­ga­łaś. Bra­łaś na litość. Nawet ucie­ka­łaś się do prze­kup­stwa. Na nic. Zasta­na­wiasz się, co robisz nie tak. Prze­cież chwa­lisz wte­dy, kie­dy robi „dobrze”, więc teo­re­tycz­nie powin­no robić „dobrze” coraz czę­ściej, a jednak…

Bycie rodzi­cem z dziec­ka z auty­zmem to nie jest buł­ka z masłem. Czę­sto musisz mieć oczy dooko­ła gło­wy, bo nigdy nie wiesz, co Two­je dziec­ko zro­bi. Zepsu­je, wysy­pie, roz­le­je, ude­rzy, zro­bi aferę…

pt. „Tak zwane trudne zachowania czyli co?” 

Co potrze­bu­jesz wie­dzieć i umieć, by sku­tecz­nie wspie­rać oso­bę z auty­zmem w trud­nych chwilach.

Coś Ci zdra­dzę… Oso­by z auty­zmem cha­rak­te­ry­zu­ją pew­ne jako­ści i nie mam tu wca­le na myśli ich tzw. deficytów. 

Po pierw­sze – oso­by z auty­zmem nie da się oszu­kać. Roz­gry­zie Cię w ułam­ku sekun­dy. Wyła­pie każ­dą fał­szy­wą nutę w Two­im dzia­ła­niu. Natych­miast roz­po­zna, że się jej boisz lub boisz się sytu­acji z nią zwią­za­nej. W mgnie­niu oka wyczu­je, jeśli jej nie akcep­tu­jesz. Oso­ba z auty­zmem, mimo trud­no­ści z empa­tią, jest jak radar wykry­wa­ją­cy Two­je do niej nastawienie.

Po dru­gie – oso­by z auty­zmem sta­wia­ją bar­dzo wyso­ko poprzecz­kę każ­de­mu, kto sta­je na ich dro­dze. Wyma­ga­ją od Cie­bie i ode mnie, od każ­de­go z nas naj­wyż­szej jako­ści dzia­łań. Nie dają kre­dy­tu zaufa­nia za dar­mo. Spraw­dza­ją cały czas, czy dajesz z sie­bie, ile możesz na dany moment i bar­dzo szyb­ko Ci to poka­żą, jeśli tak nie jest.

Po trze­cie – oso­by z auty­zmem to naj­lep­si nauczy­cie­le. Poka­zu­ją Ci Two­je talen­ty i Two­je sła­be stro­ny, byś sta­le mogła/​mógł się roz­wi­jać. Zmu­sza­ją Cię do myśle­nia, kre­atyw­no­ści, wycho­dze­nia poza sche­ma­ty, choć same czę­sto w nich tkwią.

Dłu­go moż­na by wymie­niać, jed­nak istot­nym jest posta­wić pyta­nie CO TO DLA NAS OZNACZA? Co ozna­cza to dla Cie­bie jako rodzi­ca oso­by z auty­zmem? Co ozna­cza to dla Cie­bie jako pro­fe­sjo­na­li­sty, nauczy­cie­la, tera­peu­ty pra­cu­ją­ce­go z sobą z autyzmem?

Ozna­cza to, że jeśli chcesz, by oso­ba z ASD była skłon­na prze­ska­ki­wać poprzecz­kę, któ­rą przed nią sta­wiasz, naj­pierw Ty potrze­bu­jesz prze­sko­czyć poprzecz­kę, któ­rą ona sta­wia przed Tobą.

Pew­nie zasta­na­wiasz się, jak to się prze­kła­da na prak­ty­kę?
Przede wszyst­kim tak, że same tech­ni­ki pra­cy nie wystar­czą. Są bar­dzo waż­ne, wręcz nie­zbęd­ne. Musi­my prze­cież wie­dzieć, co robić i jak pra­co­wać. Potrze­bu­je­my umieć zde­cy­do­wać, jakie­go narzę­dzia użyć. Jed­nak tech­ni­ki pra­cy to nie wszyst­ko, same nie wystar­czą.
Bar­dzo czę­sto mam oka­zję obser­wo­wać, jak świet­nie wykształ­ce­ni, kom­pe­tent­ni ludzie doświad­cza­ją poraż­ki z bra­ku wła­ści­wej posta­wy do pra­cy.
Sama zawsze zali­czam wpad­kę, jeśli z jakie­goś powo­du tej wła­ści­wej posta­wy mi zabrak­nie. Poraż­ka w pra­cy, w kon­tak­cie z oso­bą z auty­zmem jest w pierw­szym rzę­dzie wyni­kiem naszej posta­wy wobec niej a dopie­ro potem jej trud­no­ści czy ograniczeń.

Pra­ca nad naszą posta­wą nigdy się nie koń­czy. Dla zna­ko­mi­tej więk­szo­ści osób to naj­trud­niej­szy ele­ment tej auty­stycz­nej ukła­dan­ki i jed­no­cze­śnie powód trud­no­ści w radze­niu sobie z roz­ma­ity­mi zacho­wa­nia­mi, dla­te­go wła­śnie zapra­szam Cię na warsztat

pt. „Tak zwane trudne zachowania czyli co?” 

Co potrze­bu­jesz wie­dzieć i umieć, by sku­tecz­nie wspie­rać oso­bę z auty­zmem w trud­nych chwilach.

Czym się będziemy zajmowac?

To będzie dzień pełen inspiracji do działania. 

Będziemy się głowić i uczyć. 

Będziemy wykraczać poza swoje ograniczenia. 

Będziemy się bawić i motywować wzajemnie do działania. 

Podczas warsztatu:

Pamię­taj, naj­pierw musisz zro­zu­mieć, skąd zacho­wa­nie się bie­rze a dopie­ro potem możesz się zasta­na­wiać, jak czło­wie­ko­wi pomóc. Jeśli sku­pisz się na samym zacho­wa­niu, nie tyl­ko będziesz mało sku­tecz­na, ale możesz, mając dobre inten­cje, komuś zro­bić krzyw­dę i jesz­cze pogor­szyć sytu­ację. Naj­pierw filo­zo­fia pra­cy, naj­pierw zro­zu­mie­nie, o co cho­dzi i dopie­ro potem narzę­dzia i techniki. 

Jeśli kie­dy­kol­wiek zda­rza Ci się tra­cić nad sobą kon­tro­lę z powo­du zacho­wa­nia dziec­ka lub ogra­nia Cię poczu­cie fru­stra­cji, nie możesz tego prze­ga­pić. Jeśli temat zacho­wań nie­od­po­wied­nich kon­tek­sto­wo Cię nur­tu­je, jeśli szu­kasz w tym zakre­sie wspar­cia, ser­decz­nie Cię zapra­szam na warsz­tat tyl­ko o tym.

Nie musisz wyważać drzwi. Skorzystaj ze sprawdzonego systemu. 

Dostaniesz to, co musisz wiedzieć i umieć, by wszystkim było łatwiej? 

Poprowadzę Cię krok po kroku. 
Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze