Jak Ty-Ojciec możesz mieć sukces ze swoim dzieckiem z autyzmem

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Celem jest droga
Kiedy Ty-Ojciec słyszysz, że masz coś zrobić ze swoim dzieckiem, np. wyrzucić śmieci, prawdopodobnie w znakomitej większości sytuacji w Twoim umyśle powstanie obraz pustego kosza na śmieci. Czyli efekt zrealizowania zadania. Mężczyzna to zwykle istota zadaniowa i nie ma w tym nic dziwnego. Zadania są przed Wami stawiane, Wy macie wielką wprawę w ich realizowaniu oraz nawyk bycia rozliczanym z ich wykonania. Wszak gdy kobieta wróci do domu zapyta zwykle, czy wyrzuciliście śmieci. Czyż nie?

I ta zadaniowość, która znakomicie sprawdza się w Twoim życiu w wielu sytuacjach, w pracy z Twoim dzieckiem może stanowić wielką przeszkodę. W jaki sposób? W taki, że będziesz skupiać się na efekcie, nie zajmując się za bardzo sposobem, w jaki ten efekt osiągniesz.

I w tym miejscu warto podkreślić, że celem jest droga. Ona jest najważniejsza. Efekt jest kropką nad „i”. Priorytetem jest wspólne doświadczenie a nie prawidłowe wykonanie czynności. Przede wszystkim chcesz, żeby Twoje dziecko doświadczyło tego, że jest u Twego boku kompetentne a Ty, żebyś mógł doświadczyć tego, że potrafisz prowadzić swoje dziecko. Oboje będziecie zadowoleni. Skup się, więc, jak będziecie te śmieci wyrzucać. Czy będziecie mieć każdy swój worek, czy jeden wspólny, który razem będziecie nieść? Czy będziecie wrzucać jednocześnie, czy na zmianę? A może Ty będziesz podawać a dziecko będzie wrzucać? Plastik do plastiku, szkło do szkła itd. Jak się ustawić, żeby mieć optymalne warunki do bycia w kontakcie? Pamiętaj, najważniejsze jest, byście oboje mieli poczucie, że robicie to RAZEM. To zdecydowanie ważniejsze od tego, że na koniec czynności kosz będzie pusty.

Kolejne kluczowe zagadnienie w Waszym byciu razem to czas. To największy dar, który możesz dać swojemu dziecku.
Z uwagi na odmienność umysłu Twój syn czy Twoja córka potrzebuje dużo więcej czasu, żeby informacja dotarła na miejsce (ma mniej skutecznie działających połączeń, w związku z tym informacja idzie okrężną drogą, co zajmuje dużo więcej czasu niż u nas tzw. neurotypowych), dlatego nie możesz oczekiwać reakcji na swój komunikat natychmiast (jeśli się to zdarza, niech to będzie miłą niespodzianką).

Dlatego takie istotnie jest, żebyś swego dziecka nie przyspieszał ponieważ:
– wtedy robisz za nie całą robotę dotyczącą myślenia
– nie dajesz mu szansy przekonać się, że potrafi myśleć i działać
– nie dajesz mu szansy pokazać swojemu Tacie, że potrafi
– nie dajesz sobie szansy przekonać się, że Twoje dziecko myśli i wie, co robić

Przez przyspieszanie rozumiem działania typu:
– wyjmowanie dziecku z ręki rzeczy, którą ma Ci podać, zamiast czekać;
– kierowanie natychmiast jego ręki z kurtką na wieszak, po talerz do zmywarki, zamiast czekać;
– podpowiadanie, gdy nie odpowiada natychmiast, odpowiadanie za nie lub uporczywe powtarzanie komunikatu.
– itp. Itd. Tu wpisz różne działania, które Ty podejmujesz a które maja na celu przyspieszenie działania Twojego dziecka.

Poczekaj i patrz, co się będzie działo. Zainterweniować zawsze zdążysz a może wcale nie będziesz musiał. Bądź ciekaw tego, co nastąpi.

Komunikuj się niewerbalnie przede wszystkim poprzez twarz i gesty
Statystycznie częściej ojcowie są mniejszymi gadułami niż matki, więc jest im zwykle nieco łatwiej przestać mówić tak dużo jak dotychczas. Warto pamiętać, że komunikacja poprzez mimikę zmusza do zwracania uwagi na twarz drugiej osoby a tym samym na nią. Kiedy przestajesz mówić, Twoje dziecko nie może wówczas odebrać informacji uchem i w związku z tym zacznie jej szukać inaczej, co oznacza, że prędzej czy później odnajdzie ją w Twojej twarzy. Dowiaduje się wtedy, że czasem warto popatrzeć na Ciebie i wcale nie chodzi o patrzenie dla patrzenia, ale o bezcenne informacje.

Bardzo często mówieniem pokrywamy naszą niepewność, więc lepiej nie mów dla mówienia, tylko pomyśl, co zrobić. Poza tym, kiedy nie gadasz, jesteś bardziej uważny i możesz dostrzec różne rzeczy a tym samym zmodyfikować adekwatnie do potrzeb swoje działanie.

Zatem do dzieła, Panowie!
Trzymajcie się powyższych punktów. To wystarczy, by relacja z Waszym dzieckiem obrała kurs ku większej radości i satysfakcji z bycia razem.

No i, oczywiście, dajcie znać, jak dobrze Wam idzie wprowadzanie w życie zmian.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze

Newsletter W Drodze – by z autyzmem żyło się łatwiej