Nawracaj do 100 %

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kie­dy pra­cu­jesz z oso­bą z auty­zmem, jesteś nie­ustan­nie nara­żo­na na poraż­kę. To Twój nie­ustan­ny towa­rzysz. Zasta­na­wiasz się, two­rzysz plan, przy­go­to­wu­jesz się do pra­cy, wyda­je Ci się, że o wszyst­ko zadba­łaś, podej­mu­jesz dzia­ła­nie i…

Nic z tego. Nie dzia­ła. Nie idzie tak, jak mia­ło iść.
Zasta­na­wiasz się, dla­cze­go. Co nie zagra­ło? Prze­cież mia­ło być tak dobrze?
I co dalej? Róż­nie bywa. Nie­jed­no­krot­nie poraż­ka znie­chę­ca Cię na tyle, że rezy­gnu­jesz z dal­sze­go dzia­ła­nia. Tak się sta­ra­łaś, napraw­dę chcia­łaś, tyle pra­cy wło­ży­łaś. „To bez sen­su”, nie­jed­no­krot­nie myślisz. Wąt­pisz w zasad­ność swo­ich działań.

I na tym wła­śnie pole­ga błąd. Na czym?
Błąd tkwi w zało­że­niu. W zało­że­niu, że na pew­no będzie pięk­nie, że na pew­no wszyst­ko pój­dzie zgod­nie z pla­nem. Już widzisz ten triumf i te fan­fa­ry, już wyobra­żasz sobie te wspa­nia­ło­ści na koń­cu dro­gi, tyle że zapo­mnia­łaś o dro­dze a prze­cież to dro­ga pro­wa­dzi na szczyt.
A dro­ga nie zawsze jest pro­sta i z gór­ki. Czy moż­na mieć do niej o to pretensje?

Nie­jed­no­krot­nie w swo­im życiu roz­po­czy­na­łam róż­ne pro­gra­my. Czy to tre­nin­go­we, czy odchu­dza­nia, ucze­nia się róż­nych rze­czy. Nie­jed­no­krot­nie rezy­gno­wa­łam z nich szyb­ciej niż je roz­po­czy­na­łam. Dla­cze­go? Wła­śnie dla­te­go, że wymy­śla­łam sobie, że teraz to już będzie bosko. Codzien­nie będę ćwi­czyć, będę się świet­nie czuć, wyglą­dać, itd. I przy­cho­dził pierw­szy dzień, kie­dy z okre­ślo­ne­go powo­du nie mogłam zre­ali­zo­wać swo­je­go pla­nu a ja doświad­cza­łam fru­stra­cji i rezy­gno­wa­łam w poczu­ciu kolej­nej poraż­ki, myśląc, że to wszyst­ko nie ma sen­su.
Jed­nak odro­bi­łam lek­cje i do pro­jek­tu „bie­ga­nie” pode­szłam zupeł­nie ina­czej. Zało­ży­łam od same­go począt­ku, że będą momen­ty, kie­dy nie zro­bię tre­nin­gu, bo takie będą uwa­run­ko­wa­nia. Faj­nie było­by zro­bić 12-tygo­dnio­wy pro­gram w zało­żo­nym cza­sie, ale może się oka­zać, że ten czas będzie dłuż­szy i to jest OK.
Zaczę­łam mój pro­jekt i dość szyb­ko przy­szedł dzień, gdy nie mogłam zre­ali­zo­wać tre­nin­gu. Wcze­śniej zre­zy­gno­wa­ła­bym z całe­go przed­się­wzię­cia, myśląc, że to bez sen­su, nie dla mnie i że nie ma szan­sy powo­dze­nia. Teraz po pro­stu pomy­śla­łam, że potrze­bu­ję ina­czej zapla­no­wać, bar­dziej o to zadbać, bym mogła zna­leźć moment na pobie­ga­nie. Jaki efekt? Nie dość, że zre­ali­zo­wa­łam cały pro­jekt, to roz­sma­ko­wa­łam się w bie­ga­niu, bie­gam coraz wię­cej i mój ape­tyt sta­le rośnie.

Tak samo war­to podejść do pra­cy z oso­ba­mi z auty­zmem. Meto­da małych kro­ków z zało­że­niem, że będą momen­ty, kie­dy kro­ku nie będzie moż­na zro­bić, że będą posto­je po dro­dze. Może nawet trze­ba będzie cof­nąć się nie­co, by znów pójść naprzód.

Na począ­tek określ, jakie jest Two­je 100%.
W moim bie­ga­niu było to zro­bie­nie tre­nin­gu dane­go dnia. Kie­dy pra­cu­jesz nad wpro­wa­dza­niem komu­ni­ka­cji alter­na­tyw­nej, Two­je 100% to być może jest doko­na­nie 40 wymian zna­ków dzien­nie (spe­cja­li­ści od AAC twier­dzą, że dla sku­tecz­nej pra­cy potrze­ba min 40 wymian dzien­nie).
Jeśli pra­cu­jesz nad tym, by Two­je dziec­ko samo zasy­pia­ło, 100% to będzie dopro­wa­dze­nie do tego, że w koń­cu zaśnie samo­dziel­nie. Jeśli pra­cu­jesz nad dawa­niem cza­su swo­je­mu dziec­ku, 100% będzie ozna­cza­ło, że w każ­dej sytu­acji poza tymi, któ­re zagra­ża­ją jego lub czy­je­muś bez­pie­czeń­stwu, będziesz cze­kać. Jeśli pra­cu­jesz nad samo­dziel­nym myciem rąk, Two­je 100% to prze­pro­wa­dza­nie go przez tę czyn­ność świa­do­mie wspo­ma­ga­jąc tyl­ko tyle, ile jest nie­zbęd­ne i pil­no­wa­nie się, by „z auto­ma­tu” nie robić tego za dziec­ko. Czy kom­pe­ten­cje wykształ­casz w sobie, czy pra­cu­jesz nad nimi u dziec­ka, musisz wie­dzieć, co ozna­cza Two­je 100%.

Kie­dy już to wiesz, budu­jesz nowy nawyk, nowe umie­jęt­no­ści. Nie wierz w powie­la­ne mity, że nowe zacho­wa­nie two­rzy się 21 dni. Nawyk two­rzy się tyle, ile dana oso­ba potrze­bu­je, by go wykształ­cić. A kształ­to­wa­nie nowe­go zacho­wa­nia pole­ga na nie­ustan­nym powra­ca­niu do wyro­bie­nia 100%.

Nie zro­bi­łaś 40 wymian? Zacznij od nowa. Jutro jest nowy dzień, pil­nuj się bar­dziej, by zbli­żyć się albo naj­le­piej zro­bić 100%. Znów zapię­łaś za swo­je dziec­ko pasy w samo­cho­dzie? Następ­nym razem bądź bar­dziej uważ­na. Ponow­nie otwo­rzy­łaś przed nim lub przed nią drzwi? Dopil­nuj, by następ­nym razem pocze­kać i dać dziec­ku szan­sę pomy­śleć. Zało­ży­łaś mu buty? Jak znów będzie­cie wycho­dzić, pamię­taj, by dziec­ko ćwi­czy­ło się w samo­dziel­nym działaniu.

Sta­le nawra­caj do swo­ich 100% i pamię­taj, że nie zawsze je wyro­bisz.
Zapla­nuj poraż­ki. Zapla­nuj sobie, że będziesz mieć wpad­ki. Że zapo­mnisz, że stra­cisz uważ­ność, że nie star­czy Ci cier­pli­wo­ści.
Zapla­nuj sobie, że Two­je dziec­ko (Twój podopieczny/a)nie będzie w for­mie, że odmó­wi robie­nia cze­goś, że nie zro­zu­mie, że Twój plan oka­że się total­nym niewypałem.

Jeśli będziesz na to przy­go­to­wa­na, nie dopad­nie Cię fru­stra­cja. Wpad­ki, poraż­ki, potknię­cia po dro­dze to nie­odzow­na część pro­ce­su. Są nie­zbęd­ne, byśmy mogli zauwa­żyć, jak dobrze się idzie po rów­nej dro­dze. Jeśli uwzględ­ni­my miej­sce na błę­dy w naszym pla­nie, praw­do­po­do­bień­stwo jego powo­dze­nia rośnie diametralnie.

Zatem nie usta­waj w dro­dze. Trak­tuj potknię­cia jako część pla­nu. Pod­no­si­my się po poraż­ce po to, by osią­gnąć suk­ces. Nie waż­ne jak duży czy mały. A że nasza dro­ga czę­sto bywa pod górę? Cóż, tak po pro­stu już jest.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze