Wolniej znaczy szybciej

Podziel się artykułem!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Pra­ca z dziec­kiem z auty­zmem to nie sprint. Nie da się tu zaci­snąć zębów, mak­sy­mal­nie się spiąć na krót­ki czas i z suk­ce­sem dobiec do mety.Bycie rodzi­cem dziec­ka z auty­zmem to mara­ton.
Czę­sto bar­dzo dłu­gi mara­ton. Nie ma co się spie­szyć, bo ina­czej zabrak­nie sił.
Trze­ba biec powo­li, rów­nym tem­pem przez cały czas. Krok za kro­kiem. Czę­sto jeste­śmy nie­cier­pli­wi. Dener­wu­je­my się, że nasze dziec­ko nie roz­wi­ja się w takim tem­pie jak byśmy chcie­li, robi za mało postę­pów. Wyda­je nam się, że mogło­by wię­cej, więc wrzu­ca­my wyż­szy bieg. Kolej­ne zaję­cia, jesz­cze wię­cej pra­cy, jesz­cze wię­cej do ogar­nię­cia przez i tak nad­wą­tlo­ny układ ner­wo­wy. Szyb­ciej, myśli­my. Prze­cież czas nie­ubła­ga­nie płynie.Jednak autyzm rzą­dzi się swo­imi pra­wa­mi.
Tu naci­ski ani żad­na pre­sja nie przy­no­szą rezul­ta­tu. Doda­nie gazu wca­le nie powo­du­je szyb­sze­go poru­sza­nia się, za to nie­sie ryzy­ko, że wypad­nie­my z zakrę­tu.
Co zatem zro­bić? Zwol­nij. Pocze­kaj. Daj czas. Mózg oso­by z auty­zmem ma mniej połą­czeń ner­wo­wych niż mózg tzw. neu­ro­ty­po­wy. Co za tym idzie? Infor­ma­cja potrze­bu­je wię­cej cza­su, żeby dotrzeć na miej­sce. Dla­te­go nie ocze­kuj, że Two­je dziec­ko odpo­wie natych­miast. Zamiast tego obudź w sobie cie­ka­wość i cze­kaj. Jeśli wyka­żesz się cier­pli­wo­ścią, może Cię spo­tkać nagro­da i Two­je wła­sne dziec­ko Cię zasko­czy. Nagle się dowiesz cze­goś, co Ci nawet nie prze­szło przez myśl.
On/​ona to wie? Rozu­mie?
O rety! Czy zawsze tak będzie? Oczy­wi­ście, że nie. Jed­nak kie­dy nie cze­kasz na dziec­ko, zupeł­nie nie dajesz mu szan­sy się wyka­zać. Nie stwa­rzasz moż­li­wo­ści, by pomy­śla­ło, co zro­bić, co teraz będzie, o co cho­dzi. Kie­dy nie cze­kasz, pod­czas gdy ono zaczę­ło myśleć i robisz rze­czy za nie, odpo­wia­dasz za nie, tak napraw­dę za nie tak­że myślisz. Czy o to Ci cho­dzi? Zatem daj czas. Bo to, w jaki spo­sób odpo­wia­da Two­je dziec­ko na Cie­bie, mówi Ci o tym, jak ono myśli. To dla każ­de­go rodzi­ca bez­cen­na infor­ma­cja, na któ­rej opie­ra swo­je wzglę­dem nie­go dzia­ła­nia. Kie­dy o coś popro­sisz, poczekaj.Kiedy o czymś mówisz, poczekaj.Kiedy coś poka­zu­jesz, poczekaj.Kiedy o coś pytasz, poczekaj.Kiedy…, pocze­kaj. Zwol­nie­nie dzia­łań doty­czy też naszej komu­ni­ka­cji.
Mów wol­niej i mniej. W jed­no­st­ce cza­su zawrzesz mniej danych, więc Two­je dziec­ko łatwiej prze­two­rzy infor­ma­cję.
Rób pau­zy, uży­waj gestów, twa­rzy, gło­su.
Komu­ni­ka­cja to nie tyl­ko sło­wa. Kie­dy zwal­niasz i dajesz dziec­ku wię­cej cza­su na myśle­nie, czę­sto przy odro­bi­nie wspar­cia, znaj­dzie roz­wią­za­nie, coś zro­zu­mie, coś odkry­je. Wte­dy w mózgu powsta­nie kolej­ne połą­cze­nie ner­wo­we. Im jest ich wię­cej, tym szyb­ciej nastę­pu­je rozwój.Nie pozo­sta­je więc nic inne­go jak po pro­stu zwol­nić.

Zasób 5

W Drodze... – by z autyzmem żyło się łatwiej

W Drodze… to mój bezpłatny newsletter, który wydaję od wielu lat i który stworzyłam, by Cię inspirować, podtrzymywać na duchu, skłaniać do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzielę się w nim swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami i przemyśleniami dotyczącymi życia z autyzmem w tle. Informuję w nim także, co u mnie słychać, co zgłębiam, czego się uczę, czego uczę innych, więc jak chcesz być na bieżąco, zapisz się na mój newsletter* a w zamian zyskasz dostęp do dwóch seminariów, które dla Ciebie nagrałam.

Newsletter
w Drodze